Najszybszy
komentator świata

zobacz rajdowe studio Andrzeja Borowczyka

szuter, asfalt,
szybkie i precyzyjne oesy

sprawdź, jak mistrzowska fabia r5 walczy
o zwycięstwo

Bądź na bieżąco
z artykułami

Śledź relacje z rajdów
i poznaj liczne ciekawostki

Oglądaj
materiały video

zobacz, jak nasza załoga
radzi sobie na trasach

artykuły

Fredrik Åhlin: historia niesamowitego powrotu

więcej

Fredrik Åhlin: historia niesamowitego powrotu
Marzył o rajdach już w dzieciństwie, ale wypadek sprzed pięciu lat prawie go zniechęcił. Po jakimś czasie pokochał swoją pasję na nowo. Obecnie, siedząc za kółkiem swojej FABII R5, Fredrik Åhlin radzi sobie lepiej niż kiedykolwiek.
Fredrik miał pięć lat, gdy po raz pierwszy powiedział, że zamierza być rajdowym mistrzem świata. Wkrótce potem poszedł w ślady swojego ojca, zaczynając od motocrossu i go-kartów, by w końcu przesiąść się na rajdy. Na sukces nie musiał czekać długo; po pewnym czasie udało mu się zdobyć tytuł najmłodszego zwycięzcy rajdu w Szwecji.
Dzięki szybko rosnącej sławie dostał ofertę dołączenia do Junior World Rally Championship (JWRC) na sezon 2012. Niestety, wtedy właśnie wyczerpało mu się szczęście. Napotykał problemy w prawie każdym wyścigu, do którego podchodził… Usterka techniczna jego Forda. Stłuczki. Zatrucie pokarmowe. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej podczas RallyRACC w Katalonii, kiedy to Fredrik uderzył w drzewo przy prędkości 126 km/h.
Na szczęście, punkt zderzenia znajdował się za jego fotelem, więc udało mu się przeżyć – z poważnym wstrząśnieniem mózgu i kilkoma połamanymi żebrami. Obudził się w szpitalu po dwóch dniach nie pamiętając o dniu wypadku, będąc na początku nieprzytomnym przez pół godziny. Jego rodzina obawiała się, że mogło dojść do uszkodzenia mózgu. Pomimo braku niepokojących wyników badań, Fredrik dochodził do siebie przez kilka miesięcy.
Ten niefortunny sezon zdawał się przesądzać sprawę. Myślał, że pora skończyć z rajdami – na dobre. Jednakże, menedżer Fredrika wspomniał wtedy, że jego samochód treningowy wymaga napraw przed sprzedażą… Oraz, że przydałby się mu kolejny rajd aby sprawdzić, czy wszystko dobrze działa.
Fredrik przystał na propozycję: wziął udział w niewielkim rajdzie w szwedzkim Östersund. Zaszła wtedy jakaś zmiana. Gdy już usiadł za kierownicą, wszystko zaczęło iść po jego myśli – wiedział już, że nie chce rezygnować. Zaczął znów wygrywać i odkrył na nowo radość z jazdy.
Jakiś czas później, szwedzcy przedstawiciele ŠKODA skontaktowali się z nim, oferując mu pomoc w zakupie modelu FABIA R5. Nowy samochód poprawił wygodę jazdy i uczynił go silniejszym. Wygrywa znowu rajdy i twierdzi, że nie zamieniłby swojego zajęcia na żadne inne. Wszystko dlatego, bo bycie kierowcą rajdowym to najlepsza rzecz na świecie.
Przeczytaj całą historię powrotu Fredrika i dowiedz się, co on i jego rodzina myślą o rajdach w artykule na ŠKODA Storyboard . Przy okazji – miłego oglądania filmu!
powrót

6 Interesujących faktów o systemie hamowania w Fabii R5

więcej

6 Interesujących faktów o systemie hamowania w Fabii R5
Faktem jest, że rajdy obracają się wokół prędkości, ale czasami to zwalnianie może zdecydować o przegranej lub wygranej. Możliwość szybkiego i skutecznego wytracania prędkości pozwala kierowcom na dłuższe jej utrzymywanie oraz późniejsze wchodzenie w zakręty – co się przekłada na wyższe ogólne tempo.
6. Większe hamulce na asfalt
Tarcze hamulcowe na potrzeby rajdu asfaltowego mają większą średnicę (355 mm) w porównaniu do tarcz hamulców przeznaczonych do nawierzchni szutrowych (300 mm). Trasy te oferują większą przyczepność, więc do wyhamowania pojazdu wymagane są odpowiednio zwiększone siły. Większe tarcze, inny materiał klocków hamulcowych oraz opony asfaltowe pomagają w osiągnięciu tego efektu.
5. Chłodzenie powietrzem
Wentylowane tarcze hamulcowe pozwalają na przepływ powietrza i tym samym na ich chłodzenie. Wycięcia na powierzchni tarczy pozwalają na pozbycie się gorących oparów i kurzu.
4. Brak perforacji to lepsza trwałość
„Nie używamy perforowanych tarcz, ponieważ mają swoje wady. Nie są tak wytrzymałe jak gładkie, więc mogą mieć krótszą żywotność”, mówi Sérgio Dinis, inżynier ŠKODA Motorsport odpowiedzialny za układ hamulcowy w modelu ŠKODA FABIA R5.
3. Piekielne temperatury
Podczas intensywnego hamowania, temperatura tarcz hamulcowych może z łatwością osiągać ponad 700 °C.
2. Co rajd to wymagania
Każdy rajd jest inny. Na przykład, Rajd Niemiec składa się z wielu zakrętów wymagających mocnego hamowania zaraz po długiej prostej. Tour de Corse z kolei jest bardzo pokręcony – kierowcy muszą często hamować.
1. Spójność jest kluczowa
Co jest największym wyzwaniem? Upewnienie się, że hamulce działają tak samo od początku do końca etapu, zapewniając kierowcy wystarczająco dobre osiągi hamowania przez cały czas. Jeżeli chcesz jechać szybko, musisz hamować tak późno, jak to tylko możliwe. Żeby to osiągnąć, musisz być pewien że hamulce się nie zużyją albo nie zmieni się ich działanie – pod żadnym pozorem.
powrót

Rajdowe emocje w Akademii RS

więcej

Rajdowe emocje w Akademii RS
Dziewięcioro fanów motorsportu, którzy wygrali konkurs Akademii RS, odebrało już nagrody główne, czyli kurs bezpiecznej jazdy sportowymi autami oraz spotkanie z Mikołajem Marczykiem. Gwoździem programu był przejazd ŠKODĄ FABIA R5!
Ci, którzy spisali się najlepiej w naszym rajdowym konkursie, dostali zaproszenie na ŠKODA Autodrom Poznań i wzięli udział w wyjątkowej edycji ŠKODA Auto Szkoły. Ideą Akademii RS jest nauka jazdy usportowionymi autami i korzystania w pełni z zalet modeli RS, od lat obecnych w ofercie ŠKODY. Właściwe przeszkolenie pozwala nie tylko czuć się bezpiecznie za kierownicą takiego samochodu, ale również czerpać radość z jazdy. Zdobyta wiedza procentuje oczywiście także w zwykłym aucie.
Instruktorzy ŠKODA Auto Szkoły zaprezentowali zalety tych ekscytujących aut i uczyli m.in. jak odpowiednio wykorzystywać nowoczesne systemy elektroniczne (XDS+, ESC SPORT, DSR). Uczestnicy kursu dowiedzieli się, jak awaryjnie hamować i bezpiecznie wychodzić z poślizgu, mogli też przekonać się, jak czas reakcji i prędkość wpływają na długość hamowania, oraz przejechać slalom po zmiennej nawierzchni.
Na zwycięzców konkursu Akademii RS czekało więc mnóstwo frajdy, tym większej, że czynny udział w ich kursie brał rajdowy wicemistrz kraju, Mikołaj Marczyk. Kierowca ŠKODA Polska Motorsport nie tylko służył radą, ale przede wszystkim zaprosił uczestników szkolenia do kokpitu ŠKODY FABIA R5, którą dwa tygodnie wcześniej wygrał Rajd Polski!
Na zakończenie Akademii RS wszyscy otrzymali pamiątkowe dyplomy, ale najważniejsze jest to, że uczestnicy opuścili ŠKODA Autodrom Poznań bogatsi o praktyczną wiedzę, która sprawi, że będą na drodze bezpieczni.
powrót

ŠKODA Leasing Niskich Rat – gotowi, do startu, start!

więcej

ŠKODA Leasing Niskich Rat – gotowi, do startu, start!
Czym jest leasing? To forma finansowania auta, w której, w przeciwieństwie do kredytu, leasingobiorca użytkując pojazd, nie posiada go w rozumieniu prawnym, przez co jest zwolniony z wielu formalności wynikających z posiadania samochodu.
ŠKODA Leasing Niskich Rat to rewolucyjne rozwiązanie, które pozwoli Ci poczuć nutkę rajdowej adrenaliny podczas codziennej jazdy. Postaw na jeden z modeli ŠKODA ze sportową duszą i skorzystaj z atrakcyjnych warunków umowy leasingowej. Od niezapomnianych doznań dzieli Cię tylko kilka kroków.
Krok 1: Wybierz auto. Sprawdzone rozwiązania i komfort w sportowym klimacie znajdziesz w kultowym modelu Octavia RS. W wolnych chwilach fantazjujesz o złotych medalach na torach wyścigowych, a do tego liczą się dla Ciebie bezpieczeństwo, jakość i wygoda? Wybierz model Superb Sportline!
Krok 2: Wybierz opłatę wstępną – elastycznie dostosowujemy się do Twoich potrzeb, więc jej wysokość zaczyna się już od 0%.
Krok 3: Wybierz okres finansowania (24, 36 lub 48 miesięcy) oraz roczny limit kilometrów.
Krok 4: Ruszaj!
Co jeszcze? Wyjątkowo niska miesięczna rata i elastyczność zakończenia kontraktu. Auto możesz odkupić za gwarantowaną kwotę ustaloną przed podpisaniem umowy. Możesz też wymienić je w ramach kolejnej umowy i wciąż poruszać się nowym samochodem dzięki okresowi leasingu już od 2 lat.
Samochód spełniający wszystkie Twoje oczekiwania i dający jeszcze więcej mocy i przyjemności z jazdy. Dodaj do tego kompleksowy pakiet ubezpieczeń komunikacyjnych OC, AC, NNW i Assistance w atrakcyjnej cenie oraz pakiet przeglądów serwisowych na 4 lata lub 60 000 km bez dodatkowych opłat.
powrót

Nowa Octavia RS – teraz w zasięgu twojej ręki w ŠKODA Kredyt Niskich Rat

więcej

Nowa Octavia RS – teraz w zasięgu twojej ręki w ŠKODA Kredyt Niskich Rat
Z roku na rok wzrasta w Polsce sprzedaż nowych aut. Samochód z salonu nadal wydaje się jednak wielu kierowcom nieosiągalny i nawet jeśli przeglądają oferty dealerów, to ostatecznie i tak decydują się na „używki”. Nie zawsze jest to trafna decyzja, ponieważ dzięki nowoczesnym rozwiązaniom finansowym nowe auta są w zasięgu możliwości coraz większej liczby osób.
Jednym z rozwiązań dla klientów, którzy chcieliby mieć nowe auto, ale nie dysponują dużą gotówką lub nie chcą się wiązać zwykłym kredytem na długie lata, jest oferta ŠKODA Kredyt Niskich Rat. Jej główne zalety to możliwość zakupu auta nawet przy zerowym wkładzie własnym, znacznie niższe raty niż w klasycznym kredycie i możliwość zmiany samochodu na nowy już po dwóch latach. Wszystko dzięki temu, że nie musimy spłacać całej wartości wybieranego pojazdu, a jedynie przewidywaną utratę tej wartości w okresie trwania umowy. Po jej wygaśnięciu możemy auto zwrócić lub zatrzymać (i wówczas spłacić).
Jak to wygląda w praktyce? Przyjmijmy, że – jako zapaleni fani rajdów – przeszliśmy niedawno szkolenie ze sportowej jazdy i teraz chcielibyśmy kupić auto, które oferuje trochę więcej emocji niż podstawowe modele. Mamy jednak powiększającą się rodzinę, więc jednocześnie potrzebujemy czegoś komfortowego i funkcjonalnego. Decydujemy się na ŠKODĘ OCTAVIĘ RS z silnikiem 2.0 TSI, która spełnia nasze wymagania. Cena katalogowa tego modelu w wersji z automatyczną 6-biegową skrzynią DSG i podstawowym wyposażeniem wynosi 124 860 zł. Niestety, kupno za gotówkę odpada, a kredyt jest za drogi i z koszmarnie długą umową. Co wobec tego? Sprawdzamy, ile będzie to kosztowało w ofercie ŠKODA Kredyt Niskich Rat. Wchodzimy na stronę skoda-auto.pl, wyszukujemy interesujący nas model i przechodzimy do kalkulatora kosztów on-line, który pozwoli nam dopasować wysokość rat do naszych oczekiwań. Zaczynamy od ustalenia wkładu własnego, następnie wybieramy okres trwania umowy, a na koniec szacujemy liczbę kilometrów, które przejeżdżamy w ciągu roku. Natychmiast otrzymujemy informację o wysokości raty, wyliczoną na podstawie tych trzech danych.
Jeśli rata nam odpowiada i zdecydujemy się dokonać zakupu, to – w zależności od tego, na jaki okres zawrzemy umowę – przez najbliższe dwa, trzy lub cztery lata cieszymy się nowym samochodem i nie martwimy o jego serwisowanie, przeglądy, wymiany i wszelkie naprawy. Kiedy umowa się kończy, mamy dwie możliwości: zwrócić auto u dowolnego dealera marki ŠKODA lub spłacić jego pozostałą wartość. Jeżeli zdecydujemy się na zwrot, to koniec umowy oznacza także koniec naszych zobowiązań. Możliwość oddania samochodu mamy zagwarantowaną przy podpisywaniu umowy, więc nie martwimy się jego ewentualną odsprzedażą i od razu możemy wybrać nową ŠKODĘ w ramach kolejnej umowy ŠKODA Kredyt Niskich Rat. Jeżeli jednak postanowimy zostawić sobie dotychczasowy samochód, to po prostu spłacamy pozostałą jego wartość (jednorazowo lub w ratach) i tym samym wykupujemy go na własność. Decyzja, który sposób zakończenia umowy wybierzemy, zawsze należy tylko do nas.
ŠKODA Kredyt Niskich Rat to naprawdę proste i korzystne rozwiązanie, które warto wziąć pod uwagę, rozważając kupno nowego samochodu. Niskie raty to w końcu nie tylko ulga dla domowego budżetu, ale także możliwość wyboru lepiej wyposażonego i bezpieczniejszego modelu. Więcej informacji na temat tej oferty, a także innych korzystnych rozwiązań oferowanych w ramach ŠKODA Financial Services znajdziemy na stronie skoda-auto.pl. Chętnie udzielą nam ich także doradcy w każdym salonie marki.
powrót

Rajdy samochodowe to sport zespołowy

więcej

Rajdy samochodowe to sport zespołowy
Choć to kierowcy stają w świetle reflektorów i to o nich mówi się najwięcej, nie dajcie się nabrać – rajdy samochodowe to sport zespołowy!
– Porównuję swoją pracę z pracą bramkarza. Po meczu zawsze mówi się dużo o napastnikach, ale jeśli bramkarz nie jest w formie, to drużyna traci bramki. Kiedy pilot zawodzi, samochód jedzie wolniej lub wypada z trasy – powiedział parę lat temu w jednym z wywiadów pilot rajdowy Maciej Handwerker.
I trafił w sedno.
Trzeba jednak dodać, że praca zespołowa w motorsporcie nie ogranicza się do osób siedzących w samochodzie.
Oczywiście kierowca i pilot to jeden rajdowy organizm, który musi współpracować bezbłędnie, często rozumiejąc się bez słów. Ich współpraca zaczyna się jeszcze przed startem, gdy trzeba szybko nauczyć się trasy i spisać uwagi.
Perfekcyjne zgranie kierowcy i pilota jest kluczowe dla końcowego sukcesu, ale poszłoby na marne, gdyby równie profesjonalna nie była reszta zespołu.
Niezastąpieni w nim są mechanicy – prawdziwi fachowcy, często zmuszeni do dokonywania skomplikowanych napraw pod presją czasu, a przede wszystkim pilnujący, by żadne naprawy nie były potrzebne. Nawet największy mistrz kierownicy nie dojedzie przecież daleko bez sprawnego samochodu!
Koordynator bierze na siebie sprawy organizacyjne i techniczne. W skład zespołu wchodzą także takie osoby jak rzecznik prasowy, fotograf i operator czy tak zwany "szpieg pogodowy".
Kim są „szpiedzy”? To osoby odpowiedzialne za nanoszenie poprawek na notatki pilota i kierowcy. Te notatki sporządzane są podczas oficjalnego zapoznania się z trasą, parę dni przed rajdem, mogą więc zdezaktualizować się na skutek zmiany warunków pogodowych. Szpiegowanie polega na ponownym przejechaniu rundy na krótko przed jej startem i wyłapaniu błędów w opisie.
Rajdowy sukces ma więc od kilkunastu do kilkudziesięciu ojców, choć tak naprawdę jest ich więcej, bo równie kluczowa jest praca inżynierów, a nawet administracji biurowej w fabryce, z której wyjeżdża rajdówka.
Kierowca, wciskając gaz na ostatniej prostej przed metą, wieńczy ciężką pracę całego sztabu ludzi. Jak w pracującym na pełnych obrotach silniku, tak i w teamie motorsportowym wiele elementów musi działać optymalnie i w pełnej harmonii.
powrót

Podsumowanie RSMP 2018: Wielki powrót ŠKODA Polska Motorsport

więcej

Podsumowanie RSMP 2018: Wielki powrót ŠKODA Polska Motorsport
Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk wywalczyli rajdowe wicemistrzostwo kraju, a powracająca do ścigania się na polskich drogach ŠKODA została mistrzem wśród producentów. Pełen emocji sezon RSMP zakończył się dla teamu ŠKODA Polska Motorsport równie wielkim, co niespodziewanym sukcesem.
Choć debiut Marczyka za kierownicą ŠKODY FABIA R5 – trzecie miejsce w Rajdzie Preszowa, rundzie mistrzostw Słowacji – rozbudził apetyty, to plan na rozpoczynające się tydzień później Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski pozostawał ten sam: zbieranie doświadczeń i oswajanie się z autem. 22-letni Mikołaj Marczyk był aktualnym (i najmłodszym w historii) mistrzem Polski w klasie Open N, ale przecież nigdy wcześniej nie startował w samochodzie klasy R5 i miał dopiero dwuletnie doświadczenie w RSMP.
Optymistyczne prognozy sprawdziły się jednak bardzo szybko.
Już w otwierającej cykl rundzie – Rajdzie Świdnicki-Krause – Marczyk i Gospodarczyk wjechali na podium, ustępując tylko Grzegorzowi Grzybowi i Jakubowi Brzezińskiemu. Wtedy nikt jeszcze nie podejrzewał, że taki sam skład będzie miało podium klasyfikacji generalnej na zakończenie RSMP 2018, ani że jedyną zmianą będzie awans na drugie miejsce dopiero uczącego się nowego auta Miko. Występ w Świdnicy był też dobrym testem siły psychicznej – walka o trzecie miejsce toczyła się aż do mety ostatniego oesu.
Choć nikt już nie miał wątpliwości, że w teamie ŠKODA Polska Motorsport drzemie ogromny potencjał, 52. Rajd Dolnośląski w Dusznikach-Zdroju przypomniał, że rajdy to sport, w którym wiele rzeczy może pójść nie tak. Mikołaj i Szymon wypadli z trasy, tracąc szansę na punkty, których liczba byłaby zapewne znaczna – przed wypadkiem byli wiceliderami, z trzema wygranymi odcinkami specjalnymi na koncie.
Niezrażony Marczyk podkreślał, że pechowa wizyta na Dolnym Śląsku zmotywuje go do jeszcze cięższej pracy. Już w drugi weekend czerwca poparł te słowa czynami. Na trasie lubelskiego Rajdu Nadwiślańskiego załoga ŠKODA Polska Motorsport wróciła do czołówki: zajęła drugie miejsce.
Niestety pech powrócił w kolejnym starcie.
Rajd Śląska zakończył się awarią na przedostatnim oesie, do którego Miko przystępował jako lider rundy z czterema wygranymi odcinkami specjalnymi. Choć Marczyk nie zdobył punktów, to mimo niesprawnego koła ukończył rajd tempem drogowym. To była rozsądna decyzja, bo pozwoliła zachować punkty w klasyfikacji producentów.
Szansą na odwrócenie losu miał być rozgrywany w dniach 9–11 sierpnia bardzo trudny Rajd Rzeszowski.
Najtrudniejszy rajd, w jakim startowałem – mówił po nim Miko. Choć po raz pierwszy jechał autem klasy R5 po mokrej nawierzchni – efekcie obfitych opadów z piątkowej nocy – pewnie dotarł do mety. Dzięki czwartemu miejscu w rundzie RSMP powrócił na podium w "generalce".
Cieszę się, że wraz z Szymonem wystrzegaliśmy się błędów. Trudne warunki pokazały jednak, że jako kierowca mam duże deficyty. Mam nad czym pracować i wierzę, że będzie lepiej – podsumował piątą rundę mistrzostw kraju Marczyk.
I rzeczywiście było lepiej.
Rzeszowskie ściganie kończyło asfaltową część RSMP 2018, co w teorii miało utrudnić pracę kierowcy ŠKODA Polska Motorsport – jego doświadczenie na luźnej nawierzchni było bardzo małe.
Bardzo udanym przetarciem był jednak treningowy rajd Warmińskie Szutry, na którym Mikołaj i Szymon wygrali 5 z 8 oesów i zajęli drugie miejsce. Był to wyraźny sygnał, że w mistrzostwach Polski Miko nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Nikt nie spodziewał się jednak, że wyprawa na Litwę – na przedostatnią rundę RSMP, Rajd Elektrėnai – będzie aż tak udana!
Team ŠKODA Polska Motorsport wygrał obydwa piątkowe trudne technicznie odcinki specjalne i choć w sobotę wszyscy musieli uznać wyższość Nikolaja Griazina i Jarosława Fiedorowa – zespołu, który miesiąc wcześniej zdominował także Rajd Rzeszowski – utrzymali prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw Polski.
To była pierwsza wygrana runda w karierze Mikołaja Marczyka, ale jak się miało okazać, najlepsze zachował na koniec.
Wygrana w 75. Rajdzie Polski – najważniejszym starcie całego sezonu – była niesamowitym wyczynem załogi, która miała przecież tylko zbierać szutrowe doświadczenia. Ponieważ zdecydowany lider klasyfikacji generalnej, Jakub Brzeziński, miał problemy na trasie, przed Marczykiem i Gospodarczykiem otworzyła się realna szansa na mistrzostwo Polski. Ostatecznie do Grzegorza Grzyba zabrakło im tylko… jednego punktu.
Wicemistrzostwo i pierwsze miejsce w najbardziej prestiżowej rundzie cyklu RSMP to jednak ogromny sukces, tym cenniejszy, że dwie wygrane na koniec sezonu pozwoliły ŠKODZIE wyprzedzić Subaru w klasyfikacji producentów. Marczyk został też mistrzem kraju w klasie 2.
Imponujący debiut Miko za kierownicą ŠKODY FABIA R5 nadał Rajdowym Samochodowym Mistrzostwom Polski niespodziewanych rumieńców. M.in. dzięki jego postawie rajdowych emocji nie zabrakło do samego końca – losy tytułu ważyły się aż do ostatniego oesu!
Nie wiemy, jak Wy, ale my nie możemy już doczekać się kolejnego sezonu.
Klasyfikacja końcowa RSMP 2018
1. Grzegorz Grzyb 151 pkt.
2. Marczyk/Gospodarczyk 150 pkt.
3. Brzeziński/Kozdroń 146 pkt.
4. Kasperczyk/Syty 96 pkt.
5. Poloński/Sitek 78 pkt.
6. Słobodzian/Dachowski 73 pkt.
7. Habaj/Dymurski 59 pkt.
8. Gabryś/Natkaniec 48 pkt.
9. Kołtun/Pleskot 42 pkt.
10. Byśkiniewicz/Wisławski 42 pkt.
powrót

Wyniki Konkursu Akademii RS

więcej

Wyniki Konkursu Akademii RS
ŠKODA POLSKA Motorsport dziękuje za udział w Konkursie Akademii RS!
Poniżej przedstawiamy listę laureatów:
1. NAGRODA GŁÓWNA DARIUSZ MACHOWIAK
2. NAGRODA GŁÓWNA PAWEŁ POTKOWSKI
3. NAGRODA GŁÓWNA CEZARY LUTYŃSKI
4. NAGRODA GŁÓWNA MICHAŁ JAKÓBIK
5. NAGRODA GŁÓWNA MARCIN SREBRZYŃSKI
6. NAGRODA GŁÓWNA PATRYCJA PIOTROWSKA
7. NAGRODA GŁÓWNA JACEK TRYZNA
8. NAGRODA GŁÓWNA KAROL ŻUKOWSKI
9. NAGRODA GŁÓWNA BOGUSLAW JÓWKO
10. NAGRODA DODATKOWA MAGDALENA WILK
11. NAGRODA DODATKOWA GRZEGORZ PIETRZAK
12. NAGRODA DODATKOWA KATARZYNA BIAŁOWĄS-WOŚ
13. NAGRODA DODATKOWA PIOTR WŁOSIŃSKI
14. NAGRODA DODATKOWA PAULINA STACHNIUK
15. NAGRODA DODATKOWA BARTOSZ GRUŹLIŃSKI
16. NAGRODA DODATKOWA LESZEK NAWROCKI
17. NAGRODA DODATKOWA ŁUKASZ KUCZYŃSKI
18. NAGRODA DODATKOWA MACIEJ GOLIK
19. NAGRODA DODATKOWA HANNA KWIECINSKA
20. NAGRODA DODATKOWA MATEUSZ BAL
Gratulujemy rajdowej wiedzy oraz kreatywności nie tylko zwycięzcom! Wszystkich fanów sportów samochodowych zachęcamy do dalszego śledzenia strony ŠKODA POLSKA MOTORSPORT i trzymania kciuków za naszą załogę!
powrót

Mikołaj Marczyk i ŠKODA FABIA R5 w Wirtualnym Salonie ŠKODY!

więcej

Mikołaj Marczyk i ŠKODA FABIA R5 w Wirtualnym Salonie ŠKODY!
Zapraszamy na spotkanie z rajdowym wicemistrzem Polski, Mikołajem Marczykiem, kierowcą ŠKODA Polska Motorsport!
Już 7 października od godziny 12:00 w Wirtualnym Salonie ŠKODY na wszystkich fanów motorsportu czeka nie lada gratka – transmisja na żywo ze spotkania ze świeżo upieczonym wicemistrzem RSMP 2018, Miko Marczykiem. Będzie można pogratulować mu niedawnego zwycięstwa w Rajdzie Polski, a także zadawać pytania w czasie rzeczywistym, bo formuła Wirtualnego Salonu zakłada interakcję z widzami.
Wirtualny Salon to cykliczne transmisje na żywo, w czasie których – bez wychodzenia z domu – można poznać ofertę ŠKODY, obejrzeć dokładnie auta i zadawać pytania naszym Doradcom. Spotkanie z Mikołajem Marczykiem także poprowadzi ekspert Wirtualnego Salonu.
Nie mniejszą niedzielną atrakcją będzie możliwość zobaczenia z bliska ŠKODY FABIA R5, którą Marczyk jechał po tytuł wicemistrza kraju. To niepowtarzalna szansa, żeby zajrzeć w każdy zakamarek tej wyjątkowej maszyny, i to bez wychodzenia z domu! Towarzystwa dotrzyma jej nowa ŠKODA FABIA, co umożliwi ciekawe porównanie obydwu aut.
Poczuj rajdowe emocje, siedząc w ulubionym fotelu, już w najbliższą niedzielę. Z Wirtualnym Salonem połączysz się za pośrednictwem komputera, tabletu, a nawet smartfona, bez instalowania jakichkolwiek programów.
Transmisję obejrzycie na stronie Wirtualnego Salonu ŠKODY, który czynny jest codziennie. Zajrzyj do nas już teraz, by dowiedzieć się więcej: www.skoda-auto.pl/oferta/wirtualny-salon-skody
Pytania Miko możesz zadać wcześniej – na Facebooku ŠKODA Polska lub podczas trwania transmisji.
Program spotkania z Mikołajem Marczykiem prezentuje się następująco (należy pamiętać, że otwarta formuła Wirtualnego Salonu może spowodować zmiany):
12:00 - Pytania od fanów i prezentacja ŠKODY FABIA R5.
13:00 - Nie tylko R5: Mikołaj Marczyk o swoich byłych i obecnych autach.
14:00 - Projekt Akademia RS i rola jaką odgrywa w niej Miko.
15:00 - Prezentacja nowej ŠKODY FABIA i wrażenia Miko z jazdy nią.
16:00 - Jak jeździ się rajdową ŠKODĄ FABIA R5? Historia startów Mikołaja.
powrót

Emocje do samego końca – Mikołaj Marczyk o tryumfie w Rajdzie Polski"

więcej

Emocje do samego końca – Mikołaj Marczyk o tryumfie w Rajdzie Polski"
Mikołaj Marczyk jechał w Rajdzie Polski po raz pierwszy i od razu go wygrał! Oto jak wspomina niesamowite zakończenie sezonu.
Wiedziałem, że wybieramy się na wymagające zawody. Debiut w mistrzostwach Europy, 215 kilometrów oesowych, trasy dobrze znane naszym konkurentom, podwójnie punktowana runda RSMP i walka o ostateczną pozycję w sezonie.
Wiedziałem, że powinniśmy ukończyć rajd na mecie, żeby powiększyć naszą wiedzę o jeździe na szutrze i o Rajdzie Polski, a także zdobyć punkty w klasyfikacji sezonu.
Choć czułem, że jazda po szutrze sprawia mi przyjemność, to miałem świadomość, że moja wiedza jest mała. Dlatego też oczekiwania były rozsądne – spodziewałem się, że konkurenci będą szybsi, a my odegramy drugoplanową rolę, ale zrobimy postępy w trakcie rajdu.
Jako że byliśmy zapisani również w ERC, w piątek rano wystartowaliśmy do odcinka kwalifikacyjnego z najlepszymi zawodnikami Europy. Moje zdziwienie było duże, ponieważ ten OS zakończyliśmy na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej rajdu, jako pierwsza polska załoga. Wytłumaczyłem to sobie jakoś, bo OS był w miarę prosty, łatwy do zapamiętania, bez drzew. Powiedziałem sobie: na rajdzie pewnie już tak nie będzie.
Jak się okazało, w debiucie w Rajdzie Polski staliśmy się konkurencyjną załogą. Dość szybko ułożyło się tempo i byliśmy w stanie walczyć z dwoma najszybszymi polskimi załogami – Łukaszem (Habajem – przyp. red.) i Danielem (Dymurskim) oraz Grześkiem (Grzybem) i Kubą (Wróblem). Jechało nam się naprawdę dobrze, choć widzieliśmy, że na szybszych i szerszych odcinkach łatwiej nam jechać szybko, a na węższych oesach z dużymi koleinami trochę traciliśmy. Zanotowaliśmy nawet dwa oesowe podia w klasyfikacji generalnej ERC!
W międzyczasie rajd pokazał, że jest bardzo wymagający – najszybsza Polska załoga (Łukasz Pieniążek z Przemkiem Mazurem) wypadła z rywalizacji już na OS3, a Kuba Brzeziński z Kamilem Kozdroniem uszkodzili koło na OS6.
To wszystko powodowało duże emocje. Z jednej strony bez ukończenia rajdu mogliśmy wypaść poza podium klasyfikacji mistrzostw, a z drugiej – szansa na walkę o tytuł mistrzów Polski nie była aż tak odległa. Musieliśmy to sobie wszystko z Szymonem na bieżąco układać w głowach, podołać tym zdarzeniom i starać się robić swoje.
Jedno jest pewne – zakończenie sezonu przyniosło wiele emocji. Trzy załogi walczyły do samego końca, dając z siebie wszystko. Kibice mieli dzięki temu wyjątkowe przeżycie. Ostateczne zakończenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski pokazało, że Grzesiek Grzyb (151 pkt) został mistrzem Polski, my (150 pkt) – wicemistrzami, a Kuba z Kamilem (146 pkt) – II wicemistrzami Polski.
W klasie 2. to my zostaliśmy mistrzami Polski (140 pkt), Kuba z Kamilem (138 pkt) – wicemistrzami, a Grzesiek – II wicemistrzem (133 pkt)
Moja opinia jest trochę przewrotna. Wiadomo – tytuł jest tytułem i z pewnością bardzo miło jest być załogą nr 1. Z perspektywy uczestnika tych mistrzostw oraz kibica czuję, że trochę wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Grzesiek nie planował startować we wszystkich rundach, a jednak dał radę zostać mistrzem, bo jego tempo było bardzo dobre.
Kuba z Kamilem już od pierwszego rajdu pokazali rozsądną i bardzo szybką jazdę. Na Rajdzie Dolnośląskim wytrzymali presję do samego końca i wygrali rajd, a w drugim dniu Rajdu Rzeszowskiego zdeklasowali konkurencję. Jeżeli chodzi o poziom sportowy, to w pełni zasługiwali na tytuł.
A my z Szymonem jakimś szczęśliwym zdarzeniem wbiliśmy się między nich. Sezon miał wzloty i upadki, ale te szutrowe rajdy przypadły nam do gustu i tak się ułożyło. Cieszymy się!
Wygrywamy Rajd Polski w klasyfikacji RSMP. To wyjątkowa impreza, na której bywałem w roli kibica. Nawet nie wiecie, jak miło przelatuje się rajdówką w miejscach, w których jeszcze niedawno dopingowało się ulubionych zawodników!
Uważam, że założenie, które postawiłem sobie przed szutrową częścią sezonu, zostało spełnione. W każdym z kolejnych rajdów mieliśmy coraz to lepsze tempo. Nikołaj Griazin, który jest dobrym punktem odniesienia, był szybszy od nas na Litwie o 1,33 s/km, a na Rajdzie Polski o 0,97 s/km.
Dziękuję bardzo wszystkim kibicom, którzy dopingowali nas podczas tego startu. Dziękuję również naszemu zespołowi – jestem dumny, że mam przy sobie takie osoby!
Cieszę się, że właśnie w taki sposób kończymy sezon. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. My przygotowujemy się już do startu w Rajdzie Barbórka Warszawska.
powrót

Komentarz ekstremalny: Andrzej Borowczyk gościem kolejnego "Odcinka specjalnego"

więcej

Komentarz ekstremalny: Andrzej Borowczyk gościem kolejnego "Odcinka specjalnego"
Choć w rajdach – jak i w każdym sporcie – ważne są nie słowa, a czyny, to w czasie trzeciego "Odcinka specjalnego" właśnie słowa wysuną się na pierwszy plan. Gościem Mikołaja Marczyka w ŠKODZIE FABIA R5 będzie legendarny komentator Andrzej Borowczyk.
Dla polskich fanów głos Andrzeja Borowczyka kojarzy się ze sportem motorowym w takim samym stopniu co ryk silników. Nie inaczej jest z kierowcą ŠKODA Polska Motorsport Mikołajem Marczykiem, który w trakcie kolejnej odsłony cyklu "Odcinek specjalny" nie krył ekscytacji ze spotkania z ulubionym komentatorem.
A jak z kryciem ekscytacji związanej z przejechaniem 3,5-kilometrowej trasy rajdową ŠKODĄ FABIA R5 poradził sobie Andrzej Borowczyk?
Czy głos mu zadrżał, gdy Miko poprosił go o komentowanie na żywo wspólnego szybkiego przejazdu?
Jak utalentowany rajdowiec czuł się, słysząc obok siebie nie instrukcje pilota, a znany z telewizji głos, kwieciście opisujący każdy jego ruch?
Odpowiedzi na te pytania poznacie, oglądając najnowszy "Odcinek specjalny" – polecamy!
powrót

Weź udział w konkursie Akademii RS

więcej

Weź udział w konkursie Akademii RS
Wyjątkowy konkurs ŠKODA Motorsport dla wszystkich fanów sportu samochodowego! Sprawdź swoją rajdową wiedzę, a potem… swoje rajdowe umiejętności!
Na zwycięzców konkursu czeka 9 zaproszeń do Akademii RS, w której 6 października odbędzie się szkolenie z jazdy sportowej, zwieńczone przejazdem rajdową ŠKODĄ FABIA R5 na miejscu pilota. Za jej sterami będzie siedział Mikołaj Marczyk! Do wygrania także 20 zestawów rajdowych gadżetów.
Co trzeba zrobić? Wystarczy rozwiązać quiz i odpowiedzieć na pytanie otwarte. Nagrodzimy tych, którzy wykażą się największą wiedzą i kreatywnością!
powrót

Rajd Polski 2018 – klasyk na koniec RSMP 2018

więcej

Rajd Polski 2018 – klasyk na koniec RSMP 2018
Tegoroczną rywalizację w RSMP zakończy najsłynniejsza krajowa impreza motoryzacyjna – rozgrywany już po raz siedemdziesiąty piąty Rajd Polski. Załoga ŠKODA Polska Motorsport przystąpi do niego podbudowana sukcesem odniesionym podczas Rajdu Elektrenai.
Historia tych zawodów sięga 1921 roku i przez długi czas ścigano się po głównie asfaltowych nawierzchniach. Odkąd jednak w 2005 roku areną rajdu stały się Mikołajki, impreza zamieniła się w ekscytujące szutrowe widowisko.
Przez lata Rajd Polski doczekał się międzynarodowego prestiżu. Sześciokrotnie był rundą mistrzostw świata, a częścią rywalizacji w ramach mistrzostw Starego Kontynentu – już kilkadziesiąt razy. W tym roku też pełni tę funkcję – to siódmy, przedostatni start w kalendarzu ERC.
Na kierowców czeka 15 odcinków specjalnych o łącznej długości około 215 kilometrów. Pierwszego dnia rajdu – w piątek 21 września – na torze Mikołajki Arena odbędzie się inauguracyjny oes, z dwoma samochodami startującymi jednocześnie. Wcześniej jednak kibice będą mogli zobaczyć rywalizację na odcinku kwalifikującym, ustalającym kolejność startową. Sobota to 8 oesów, a niedziela – 6. Większość odcinków znanych z poprzedniej edycji ma zmodyfikowaną długość lub przebiegać będzie w przeciwnym kierunku. Zupełną nowością jest 9-kilometrowa próba Mikołajki Max, która kończyć się będzie na torze.
To drugi w tegorocznym cyklu RSMP rajd na luźnej nawierzchni. Wcześniej na szutrze ścigano się w litewskich Elektrenach, czyli poprzedniej rundzie mistrzostw kraju, w której najlepszy okazał się Mikołaj Marczyk, kierowca ŠKODA Polska Motorsport. Choć miał małe doświadczenie na luźnej nawierzchni i – jak sam przyznał – zostawił sobie większe niż zazwyczaj pole do improwizacji, wygrał dwa pierwsze oesy i ostatecznie zajął w klasyfikacji generalnej czwarte miejsce, najwyższe spośród uczestników RSMP 2018.
Dzięki temu znalazł się w gronie tylko trzech kierowców, którzy w Mikołajkach – gdzie do zdobycia jest 55 punktów – walczą jeszcze o mistrzostwo Polski. Czołówka „generalki” przed ostatnią rundą prezentuje się następująco:
Jakub Brzeziński – 146 punktów
Grzegorz Grzyb – 118
Mikołaj Marczyk – 96
Tomasz Kasperczyk – 71
Dariusz Poloński – 64
powrót

Jak wygląda dieta kierowcy rajdowego?

więcej

Jak wygląda dieta kierowcy rajdowego?
W motorsporcie paliwa potrzebuje nie tylko auto, ale i sam kierowca. Jaka dieta pozwala dojechać najdalej?
Kierowca rajdowy nie kojarzy się ze sprawnością fizyczną lekkoatletów. W końcu głównie siedzi w fotelu, kręci kierownicą i zmienia biegi. To jednak tylko pozory. Walka z przeciążeniami na trasie, ciągła praca wielu partii mięśni jednocześnie (kark, ramiona, nogi), wysokie temperatury i utrzymywanie się przez długi czas w stanie pełnej koncentracji – to wszystko powoduje, że rajdowiec w czasie jazdy wylewa litry potu.
Do startów i treningów za kółkiem dochodzą regularne treningi fizyczne, które mają za zadanie utrzymać ciało kierowcy w jak najlepszej formie. Masa mięśniowa nie jest aż tak ważna, ale już wytrzymałość i szybkość mięśni są kluczowe dla dobrego wyniku, o którym decyduje refleks. Kierowcy stosują też różne techniki stymulowania mózgu, które często łączą z wysiłkiem fizycznym, by przyzwyczaić umysł do pracy na pełnych obrotach w każdej sytuacji.
Zarówno ciało, jak i umysł potrzebują wsparcia w postaci zbilansowanej diety.
Oczywiście skład takiej diety zależy i od kierowcy, i od rodzaju rajdów, w jakich startuje, ale pewne założenia sprawdzają się zawsze. W tym te najbardziej oczywiste:
– Przed rajdem dobrze jest zjeść coś, co nie obciąży za bardzo żołądka. […] Opieram się na tym, by jeść często i w małych ilościach, by nie najadać się wieczorem i by wszystko, co jem, dostarczało dużo energii – mówił w drugiej części naszego cyklu „Odcinek Specjalny” Mikołaj Marczyk, kierowca teamu ŠKODA Polska Motorsport. Pasażerem jego ŠKODY R5 była Marieta Marecka, prowadząca programy kulinarne, która później przygotowała przykładowe „rajdowe” danie – stek ze szparagami.
Szczególnie cennym paliwem są dla kierowcy węglowodany, białko, witaminy oraz – oczywiście – woda. Bardzo ważne są też kwasy tłuszczowe występujące m.in. w rybach, orzechach lub dodawanych do sałatek olejach. Dbają one o prawidłowe przekaźnictwo impulsów w układzie nerwowym. Innymi słowy – poprawiają refleks i koncentrację.
Należy także przykładać wagę do jakości składników – tylko naturalne, zdrowe produkty zapewnią organizmowi kierowcy dobre samopoczucie.
Wszystkie te zasady mają zastosowanie także w dniu rajdu, kiedy to na pierwszy plan wysuwa się utrzymanie odpowiedniego poziomu nawodnienia organizmu. Ze względu na napięty grafik często korzysta się z wysokoenergetycznych przekąsek.
Jak się okazuje, przez żołądek wiedzie także droga do mety - kierowca rajdowy, jeśli chce być w optymalnej formie, musi przez cały sezon zwracać uwagę na to, co je.
powrót

Na przekór logice – Mikołaj Marczyk o pierwszej wygranej rundzie RSMP

więcej

Na przekór logice – Mikołaj Marczyk o pierwszej wygranej rundzie RSMP
Rajd Elektreny 2018 zakończył się ogromnym sukcesem załogi ŠKODA Polska Motorsport, która zajęła czwarte miejsce w klasyfikacji końcowej i wygrała rundę mistrzostw Polski! Oto, co o swoim wielkim sukcesie ma do powiedzenia kierowca – Mikołaj Marczyk.
Gdy rozpoczynałem przygotowania do szutrowych rajdów, byłem przekonany, że szanse na naprawdę dobry wynik niestety nie pojawią się już w tym sezonie. Wiedziałem, że gokarty i rallysprinty, z których się wywodzę, dały mi podstawy do jazdy po asfalcie, ale byłem też świadomy, że z minimalną wiedzą o luźnej nawierzchni niemożliwe jest nawiązanie walki z szybkimi zawodnikami.
W zeszłym roku miałem okazję odbyć dwa treningi szutrowe i przejechać kawałek rajdu, co dało mi jednak niewielką wiedzę o jeździe po tej nawierzchni. Na szuter wróciłem dopiero po 1,5 roku, dokładnie dwa tygodnie temu, i musiałem na nowo uczyć się, jak po nim jeździć. Dodatkowo musiałem uczyć się, jak jeździć po nim ŠKODĄ FABIA R5. Przygotowywałem się, jeżdżąc w grach komputerowych, trenując prawidłowe odruchy.
Logika podpowiadała, że szutry będą dla nas trudne. W zeszłym tygodniu na starcie treningowego rajdu Warmińskie Szutry spodziewaliśmy się z Szymonem, że na początku będziemy jechać wolniej o około trzy sekundy na kilometrze od bardzo szybkiego Zbyszka Staniszewskiego. Nie mogliśmy uwierzyć, że jak równy z równym walczyliśmy z nim do samej mety. Tamte zdarzenie wyrzuciłem jednak z pamięci i pojechaliśmy na Litwę z zamiarem dojechania do mety naszym tempem.
Szczerze mówiąc, podszedłem do tego rajdu w sposób luźniejszy. Powiedziałbym nawet, że byłem mniej przygotowany niż zawsze i dałem sobie trochę większe pole do improwizacji, która w rajdach czasami jest lepsza od ścisłego planu. Zrobiliśmy dobry opis i pojechaliśmy poprawny rajd.
Wszystko zaczęło się od odcinków miejskich, które udało nam się wygrać w klasyfikacji całego rajdu. To oczywiście tylko krótki jego fragment, ale lubię takie odcinki i lubię pojechać na nich zgodnie ze swoim planem.
Jednak nie wszystko było takie kolorowe, ponieważ już na pierwszej sobotniej pętli popełniłem błąd, źle wylądowaliśmy po hopie i uszkodziłem przez to chłodnicę. To pokazuje, jak przewrotne są rajdy i jak skrajne emocje dają w ułamkach sekundy. Całe szczęście nieszczelność była mała i udało nam się ją naprawić.
Potem, gdy na drugą pętlę rajdu dopracowaliśmy ustawienia auta, a odcinki okazały się bardziej rajdowe niż przeprawowe, jechało nam się dobrze. Wyzwaniem okazała się trzecia pętla – startowaliśmy co minutę, wpadaliśmy w kurz unoszący się nad drogą i traciliśmy całą widoczność. Przetrwaliśmy to jednak w odpowiedzialny sposób: odpuszczaliśmy tam, gdzie trzeba było odpuścić, i jechaliśmy szybko tam, gdzie można było jechać szybko. I to z tego tak naprawdę jestem najbardziej dumny – czułem, że zachowałem się jak mądry kierowca rajdowy. Udało nam się zachować równowagę pomiędzy prędkością a pewnością dojechania do mety. Rok temu nie byłem na tyle rozsądny i gdybym czuł, że wiem, jak pojechać trochę szybciej, pewnie bym to zrobił i do mety nie dotarł…
Samo zakończenie jest dla mnie nieprawdopodobne.
Wygraliśmy wraz z zespołem rundę mistrzostw Polski. Na szutrze. To wspaniała historia. Walczyliśmy na rajdzie jak równy z równym, m.in. z mistrzem Polski 2015 Łukaszem Habajem, którego podziwiałem sprzed komputera 3 lata temu, gdy myślałem, jak tu zostać kierowcą rajdowym…
Cieszę się również, że w rajdzie startowali światowej klasy zawodnicy, którzy pokazali, jak wygląda szybka jazda po szutrze. Przy dojeździe do mety zawsze widziałem, o ile szybciej można pojechać. Rajdy uczą cierpliwości i trzeba dużej wiedzy, żeby jechać i szybko, i bezpiecznie.
Pomimo radości jestem już myślami przy Rajdzie Polski, do którego podchodzę z dużym szacunkiem i świadomością, że nadal moja wiedza o szutrze jest minimalna. Myślę, że to będzie dla nas wymagający start – mój pierwszy tak długi rajd w życiu, pierwszy raz w ERC. Chciałbym stawić czoła temu wyzwaniu i znaleźć się na mecie tego rajdu bez większych przygód.
To zwycięstwo dedykuję wszystkim osobom, które pomogły mi znaleźć się w tym miejscu, oraz całemu zespołowi ŠKODA Polska Motorsport. To Wam się należało!
powrót

RAJD OD KUCHNI: Marieta Marecka kontra Mikołaj Marczyk w nowym Odcinku Specjalnym

więcej

RAJD OD KUCHNI: Marieta Marecka kontra Mikołaj Marczyk w nowym Odcinku Specjalnym
Jak wygląda motorsport z perspektywy osoby, której na co dzień dreszczyku emocji dostarcza odkrywanie nowych smaków? Czy dieta kierowcy rajdowego, to duże wyzwanie dla kucharza? Odpowiedź na te pytania otrzymacie w drugiej części nowej serii ŠKODA Motorsport – Odcinek Specjalny.
Mikołaj Marczyk – kierowca teamu ŠKODA Polska Motorsport – zaprosił na przejażdżkę rajdową FABIĄ R5 Marietę Marecką, znaną z prowadzenia programów kulinarnych. Wspólnie pokonali 3,5-kilometrowy odcinek testowy Morawka, a następnie podjęli niecodzienne wyzwanie kuchenno-motorsportowe. Miko miał pokonać dwukrotnie naszą trasę, a Marieta – przygotować w tym czasie wartościowy posiłek spełniający wymagania diety rajdowca.
Kto wykonał swoje zadanie jako pierwszy i wygrał „wyścig?
Jak Marieta zniosła rolę pasażera w aucie jednego z najlepszych kierowców w Polsce?
Czym charakteryzuje się dieta rajdowca?
Tego wszystkiego dowiecie się oglądając drugą część Odcinka Specjalnego.
Gościem kolejnego ODCINKA SPECJALNEGO będzie komentator, Andrzej Borowczyk. Premiera już wkrótce!
powrót

Rajd Elektrėnai 2018: litewski szuter czeka na polskich rajdowców

więcej

Rajd Elektrėnai 2018: litewski szuter czeka na polskich rajdowców
Litewska miejscowość Elektreny – położona między Wilnem a Kownem – będzie areną szóstej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rywalizacja przenosi się tym samym z asfaltu na szuter. To przedostatni etap RSMP 2018.
Elektreny to miasto, które na co dzień żyje hokejem – miejscowa drużyna regularnie dominuje w lidze litewskiej – ale 7 i 8 września ryk silników i chrzęst szutru zagłuszy odgłosy uderzanego krążka i wbijania rywala w bandę.
Pierwszego dnia rajdu do przejechania będą tylko 2 odcinki specjalne, ale już w sobotę będzie ich aż 14. Co ciekawe, łączna trasa rajdu to około 100 kilometrów, czyli litewskie oesy nie będą długie (najdłuższy będzie liczył sobie 13,5 kilometra, najkrótszy – mniej niż 5), za to bardzo szybkie.
Kierowca teamu ŠKODA Polska Motorsport, Mikołaj Marczyk, stawia dopiero swoje pierwsze kroki na szutrze, są jednak powody do optymizmu. Na treningowym rajdzie Warmińskie Szutry Marczyk wraz z pilotem Szymonem Gospodarczykiem zajęli drugie miejsce po wygraniu 5 z 8 odcinków specjalnych. Dotychczasowe przygody z luźną nawierzchnią Miko określił jako „ogromną przyjemność”.
Rajd Elektrėnai to przedostatnia runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, które w dniach 21–23 września zakończą się szutrowym Rajdem Polski z bazą w Mikołajkach. Klasyfikacja generalna po 5 startach prezentuje się następująco:

Jakub Brzeziński – 146 punktów
Grzegorz Grzyb – 104
Mikołaj Marczyk – 66
Dariusz Poloński - 60
Tomasz Kasperczyk – 57
powrót

Mikołaj Marczyk podsumowuje Rajd Rzeszowski

więcej

Mikołaj Marczyk podsumowuje Rajd Rzeszowski
Dla ekipy ŠKODA Polska Motorsport Rajd Rzeszowski zakończył się miejscem w czołówce, awansem w klasyfikacji Mistrzostw Polski i cennym doświadczeniem dla kierowcy, Miko Marczyka. Oto jak on sam wspomina tamten bardzo trudny start.
Wraz z Rajdem Rzeszowskim dobiegła końca asfaltowa część sezonu RSMP.
Był to najdłuższy rajd, w jakim wystartowałem w życiu (176 km). Po zapoznaniu się z trasą wiedziałem, że trudno będzie przewidzieć, które miejsca okażą się niebezpieczne. W większości prowadzi po wąskich drogach, w zakrętach są liczne cięcia, a pagórkowaty charakter powoduje, że rajdówka jest wybijana w powietrze wielokrotnie.
Pierwszy dzień to bardzo wysokie temperatury i długie odcinki. Założyłem, że pierwsza pętla będzie badawcza. Uznałem, że co nieco już wiem o rajdach asfaltowych i pojadę rozsądnie, ale bez dużych strat. Po 4 kilometrach OS1 Blizianka dość niespodziewanie podbiło nas przy około 150 km/h, co mocno ostudziło moją chęć do „naciskania” od startu. Niestety, zamiast zejść tylko trochę z tempa, we wszystkich miejscach znacznie odpuściłem. Strata na mecie około 1 s/km do czołowych zawodników RSMP była dość duża. Kolejny odcinek to legendarna Lubenia, na której również nie mogłem złapać rytmu i wygenerowało to dużą stratę na mecie. Pierwsza pętla trochę mnie postraszyła i pokazała, że Rajd Rzeszowski faktycznie potrafi zaskoczyć, gdy próbujemy jechać szybko.
Druga pętla w piątek była przyzwoita. Przyzwyczaiłem się do upałów i z każdym odcinkiem samopoczucie było coraz lepsze. OS3 Blizianka pojechaliśmy bez fajerwerków, ale w normie, natomiast OS4 Lubenia dał nam powody do zadowolenia – myślę, że był to nasz najlepszy OS podczas całego rajdu.
Wieczorem pojawiliśmy się na odcinku miejskim. Podjeżdżając do startu, widziałem punkt hamowania Nikolaya Gryazina i Kuby Brzezińskiego w jednym z nawrotów – hamowali w tym miejscu, które i ja sobie zaplanowałem. Zobaczyłem, że można jednak zahamować odrobinę później, i faktycznie wykorzystaliśmy to. Pojechaliśmy dobry odcinek, który pozwolił nam wygrać wieczorny OS. To oczywiście radość, choć w moich marzeniach rajdowych chciałbym prezentować podobny poziom jazdy w trudnych warunkach, na prawdziwych oesach.
A propos trudnych warunków...
Drugi dzień Rajdu Rzeszowskiego to najbardziej wymagający dzień w całej mojej rajdowej przygodzie.
Warunki na oesach były zmienne – na OS5 Pstrągowa mieliśmy oberwanie chmury, żeby potem udać się na suchy OS6 Brzeziny i w połowie mokry OS7 Zagorzyce. Jechałem te odcinki po raz pierwszy i mogę jasno powiedzieć, że nie stanąłem na wysokości zadania. Oczywiście warunki były trudne, ale poziom, który zaprezentowałem, był poniżej tego, czego od siebie oczekuję.
Jedynie suchy OS6 pojechaliśmy w normie, natomiast pozostałe odcinki drugiego dnia były dla mnie bardzo ciężkie. Przytłoczyły mnie warunki panujące na trasie. Pomimo że było bardziej sucho w drugich przejazdach, to ilość błota na trasie zabrała mi pewność jazdy. Chcieliśmy pojechać dobry odcinek w drugim przejeździe 26-kilometrowego OS9 Pstrągowa, ale Darek z Łukaszem uciekli nam na nim prawie 1 s/km. Moje sobotnie tempo nie pozwalało więc na walkę o podium. Najrozsądniejszą ze strategii w takim wypadku było dojechanie do mety na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej RSMP, co w debiucie też było dobrym wynikiem.
Rajd Rzeszowski okazał się dla mnie trudny, natomiast ukończyliśmy go na mecie, więc wyciągnąłem dużo wniosków. Przede mną jako kierowcą dużo pracy w jeździe na szutrze, w trudnych warunkach i błocie. Myślę, że poprawa tych aspektów jazdy pomoże również na czystym asfalcie. Niezmiennie wierzę, że będzie dobrze, i wiem, że wraz z każdym kolejnym rajdem i doświadczeniem będzie tylko łatwiej!
powrót

Symulator - Jak kierowcy trenują przed rajdem

więcej

Symulator - Jak kierowcy trenują przed rajdem
„Trening kierowcy rajdowego? Wsiada za kółko i jeździ” – tak zapewne myśli większość osób niemających do czynienia z motorsportem. Nic bardziej mylnego. Jazda autem stanowi tylko część przygotowań profesjonalnego zawodnika. Reszta to wytrwała praca, w której oprócz przygotowania fizycznego kluczową rolę odgrywa sprawność psychomotoryczna.
Rajdy zawsze są wyzwaniem dla organizmu kierowcy, dlatego – jak każdy sportowiec – musi on dbać o kondycję fizyczną. Silne mięśnie i dobrze ukrwione kończyny to podstawa, jeśli chce się dobrze panować nad samochodem.
Nie mniejsze znaczenie ma kondycja psychiczna. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby uświadomić sobie, jakiego refleksu i koncentracji wymaga tak szybki i niebezpieczny sport. Kierowcy na sesjach z psychologiem uczą się zatem specjalnych technik pozwalających na skuteczne i długotrwałe skupienie. Refleks ćwiczą natomiast, m.in. grając w squasha i ping-ponga albo na specjalnej maszynie, na której muszą jak najszybciej gasić zapalające się w różnych miejscach lampki.
No i wreszcie jazda samochodem. Tutaj jednak sprawa też nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Eksploatacja i serwisowanie rajdówek to ogromne koszty, wiele drogich części ma bardzo krótką żywotność, a spalanie paliwa osiąga 60 l / 100 km. Przy ostrej jeździe łatwo także o uszkodzenia, które są nieodłącznym elementem tego sportu, ale generują koszty i wymagają cennego czasu na naprawy.
Niełatwo także o miejsce do treningów – trasy muszą być zamknięte albo zabezpieczone przez profesjonalne ekipy. Pamiętajmy też, że samochody rajdowe nie mogą poruszać się po drogach publicznych, więc przemieszczanie się z miejsca na miejsce to spore przedsięwzięcie logistyczne dla całego zespołu danego rajdowca.
Z racji tych wszystkich utrudnień zawodnicy trenują w swych rajdówkach względnie niewiele, najczęściej przed samymi zawodami, na co dzień natomiast szkolą technikę jazdy na symulatorach.
Skojarzenie z grami komputerowymi jest trafne, ale tylko częściowo. Oczywiście tu także siedzimy przed ekranem i patrzymy na coś, co przypomina grę, ale już sama budowa symulatora oraz sposób, w jaki odwzorowuje on jazdę, niewiele mają wspólnego z grami.
Przede wszystkim zadaniem symulatora jest jak najwierniejsze oddanie wrażenia jazdy prawdziwym autem. Kierownica, pedały i inne elementy wyposażenia przypominają te z rajdówki. Potrójny ekran zapewnia kąty widzenia zbliżone do naturalnych. Aby wywołać wrażenie ruchu, symulator oddziałuje na błędnik, symuluje też działanie sił przeciążenia i szorstkość drogi. Kierowca odczuwa odpowiedni ucisk na ręce i nogi, w jego ciele uruchamiają się napięcia szkieletowe i mięśniowe. Te i masa innych zalet sprawiły, że symulatory stały się nieodzownym elementem przygotowań do rajdów.
Treningi zawodowych sportowców to bardzo złożony temat, nad którym pochylają się rzesze specjalistów. Nie inaczej jest w przypadku kierowców rajdowych. Warto uświadomić sobie, że za pięknem i widowiskowością motorsportu, które przyciągają tylu kibiców na odcinki specjalne, stoją długie godziny pracy na różnych obszarach, głównie poza kabiną auta. Poziomu prezentowanego przez najlepszych nie da się bowiem osiągnąć samym „kręceniem kółkiem”.
powrót

ŠKODA Polska Motorsport gotowa na Rajd Rzeszowski

więcej

ŠKODA Polska Motorsport gotowa na Rajd Rzeszowski
Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk to jedni z faworytów 27. Rajdu Rzeszowskiego. Konkurencja będzie jednak bardzo duża, bo oprócz całej krajowej czołówki na starcie staną także zagraniczni goście. Wśród nich Simone Tempestini, mistrz świata juniorów (JWRC) sprzed dwóch lat.
Rajd rozgrywany w dniach 9–11 sierpnia będzie wyzwaniem nie tylko z powodu poziomu kierowców, ale też samej trasy. Strome zjazdy i podjazdy oraz wodne przełomy wymuszają zmiany rytmu i techniczną jazdę. Właśnie ze względu na poziom trudności miejsce w pierwszej dziesiątce punktowane jest podwójnie w klasyfikacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Do zgarnięcia jest też osobna premia za zwycięstwo na odcinku Power Stage. Maksymalnie można wzbogacić się o 55 punktów, które mogą odmienić oblicze klasyfikacji generalnej.
Największa rajdowa impreza na Podkarpaciu ma bardzo długą tradycję. W tych rejonach ścigano się już w 1929 roku. Tryumfował wówczas hrabia Maurycy Potocki, którego Austro-Daimler jechał z zawrotną średnią prędkością 51 km/h. W kalendarzu RSMP Rajd Rzeszowski znajduje się nieprzerwanie od 2002 roku.
W 2018 na zawodników czeka 11 odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 175 kilometrów. Start rajdu już w czwartek 9 sierpnia, o godz. 19:00 w Millenium Hall w Rzeszowie. Rywalizacja na odcinkach specjalnych odbędzie się 10 i 11 sierpnia.
Pięć razy – także w zeszłym roku – tryumfował tutaj Francuz Bryan Bouffier. Kajetan Kajetanowicz – rok temu drugi – ma na koncie trzy wygrane. Obydwaj kierowcy w tym roku nie jadą, więc szansę na wyrównanie wyniku Kajetanowicza ma rzeszowianin Grzegorz Grzyb. Oczywiście apetyt na zwycięstwo ma także załoga ŠKODA Polska Motorsport, która formę szlifowała, m.in. startując testowo w 7. Rajdzie Stomil, w którym zajęła drugie miejsce w klasie GOŚĆ. Trzymamy kciuki!
Klasyfikacja generalna Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po 4 rundach:

Jakub Brzeziński – 105 punktów
Tomasz Kasperczyk – 57
Grzegorz Grzyb – 50
Mikołaj Marczyk – 42
Łukasz Byśkiniewicz – 34
powrót

Wirtualny pojedynek Tivolta i Miko Marczyka w nowej serii ŠKODA Motorsport ODCINEK SPECJALNY

więcej

Wirtualny pojedynek Tivolta i Miko Marczyka w nowej serii ŠKODA Motorsport ODCINEK SPECJALNY
Czy gry komputerowe mogą być pomocne w przygotowaniach do rajdu? Czym jest symulator jazdy i po co się go używa? Czy profesjonalny gamer ma szansę w starciu z kierowcą na symulatorze? Przekonacie się oglądając pierwszy odcinek nowej internetowej serii ŠKODA Motorsport dostępnej na platformie YouTube.
Głównym bohaterem produkcji jest kierowca teamu ŠKODA Polska Motorsport, Mikołaj Marczyk, a formuła programu opiera się na jego spotkaniach ze znanymi osobistościami.
Do pierwszego odcinka Miko zaprosił Bartłomieja „Tivolta” Ratonia – popularnego profesjonalnego gamera i youtubera. Bartek swoje pierwsze spotkanie z Miko zaczął od jazdy na fotelu pasażera rajdowej ŠKODY FABIA R5 po krętym 3,5-kilometrowym odcinku testowym Morawka na ziemi kłodzkiej.
Po prezentacji rajdowych umiejętności naszego kierowcy Tivolt podjął wyzwanie Miko i zgodził się na wirtualny pojedynek na komputerowym symulatorze. Teoretycznie przewagę powinien mieć tu znany gamer, ale Marczyk sam przyznał, że często korzysta z simracingu jako formy treningu przed kolejnymi rajdami.
Kto wygrał pojedynek? Jak Tivoltowi spodobała się jazda w rajdowej ŠKODZIE FABIA R5? Przekonacie się oglądając pierwszy ODCINEK SPECJALNY na naszym kanale YouTube:
Gościem kolejnego ODCINKA SPECJALNEGO będzie Marieta Marecka, autorka telewizyjnych programów kulinarnych i książek o gotowaniu. Premiera już niebawem!
powrót

I ty możesz się przejechać rajdową ŠKODĄ FABIA R5!

więcej

I ty możesz się przejechać rajdową ŠKODĄ FABIA R5!
Czy kiedykolwiek wyobrażałeś sobie, że ścigasz się samochodem po swoim biurku, w salonie lub w parku, w którym chodzisz z psem? Dzięki aplikacji MOTORSPORT AR możesz zrobić coś więcej, niż tylko to sobie wyobrażać. Możesz ścigać się, gdziekolwiek jesteś.
Wystarczy pobrać aplikację MOTORSPORT AR na iPhone’a (wersja na Androida będzie dostępna później), wirtualnie umieścić FABIA R5 w dowolnym miejscu i rozpocząć jazdę.
Czy wyścigi wokół stołu kuchennego lub po korytarzu supermarketu nie są wystarczająco interesujące?
W dodatku dzięki aplikacji możesz też zbudować swój własny tor!
Jak to działa?
W aplikacji masz do wyboru różne przeszkody, a każda z nich jest typowa dla jednego rajdu WRC. Są tam np. wiatraki z odcinka specjalnego Fafe w Portugalii czy elementy charakterystyczne dla innych oesów.
A jeśli akurat nie masz ochoty na ściganie, możesz po prostu umieścić naturalnej wielkości ŠKODĘ FABIA R5 w dowolnym miejscu. Sprawdź, jak wyglądałaby w twoim garażu lub salonie!
Możesz nawet wejść do środka samochodu i zobaczyć, jak będzie wyglądać twoja droga do pracy za kierownicą samochodu rajdowego.
Zainteresowany? Aplikację możesz pobrać z App Store: https://itunes.apple.com/us/app/motorsport-ar/id1361630349?mt=8&ign-mpt=uo%3D4
powrót

Mikołaj Marczyk o Rajdzie Śląska

więcej

Mikołaj Marczyk o Rajdzie Śląska
Załoga ŠKODA Polska Motorsport fantastycznie przejechała pierwsze siedem odcinków specjalnych Rajdu Śląska. Niestety, awaria auta nie pozwoliła tym razem na zajęcie miejsca na podium. Co o tym starcie mówi sam Mikołaj Marczyk? Oto jego komentarz.
Był to o tyle ciekawy start, że mimo krótkiej przygody z motorsportem, ten rajd znam już dość dobrze. Debiutowałem w 2016 roku w rajdach okręgowych i moim pierwszym odcinkiem specjalnym w życiu był OS Mikołów, który w tym roku zainaugurował rywalizację. Oesy w ubiegłym roku były bardzo podobne do tych tegorocznych, co razem dawało mi dużą wiedzę o rajdzie. Dobre samopoczucie na tych trasach w poprzednim sezonie również sugerowało, że to może być dla nas ważny punkt w kalendarium startów. I tak też było.
Udany początek
Przed startem wykonaliśmy nietypowe testy na lotnisku, co zaprocentowało zwycięstwem naszej załogi w obydwu piątkowych odcinkach – Mikołów i Stadion Śląska. Dzięki temu przystąpiliśmy do zasadniczej sobotniej rywalizacji z niewielką przewagą 2,6 sekundy w klasyfikacji generalnej.
Wiedziałem, że na wymagających odcinkach w sobotę może być różnie, dlatego nastawiłem się po prostu na jazdę – taką, żeby nie przesadzać, nie wpadać w ekstratryb rajdowy w poszukiwaniu ostatniej 0,1 sekundy, tylko jechać do mety – oczywiście na tyle szybko, na ile rozsądek i skromne doświadczenie pozwalały. Czułem również, że pierwsza pętla pokaże, jaki mamy potencjał na tym rajdzie.
I tak to się ułożyło, że OS3 Suszec (równy/wyścigowy) dojechaliśmy 0,5 sekundy za Tomkiem i Damianem, czyli bardzo blisko i dobrze. Zdecydowanie bardziej złożony i zmienny OS4 Bzie wygraliśmy o 1,1 sekundy z Tigerami, a znowu na najtrudniejszym dla mnie OS5 Chybie dojechaliśmy 1,1 sekundy za Kubą i Kamilem, co dało nam pozycję liderów. Ostatni w pętli OS6 Suszec to popis wyjątkowej jazdy Tomka i Damiana i nasza przegrana z nimi aż o 4,5 sekundy – w skali całego rajdu i bardzo równej jazdy naszych załóg to naprawdę dużo. Wiedzieliśmy jednak, że mamy możliwość przyspieszenia, i domyślaliśmy się, że Tomek naprawdę mocno trzyma gaz w podłodze na tym odcinku, więc czuliśmy, że walczyć będziemy do samego końca.
Drugą pętlę rozpoczęliśmy od OS7 Bzie, który pojechaliśmy przyzwoicie. Wprowadziłem poprawki, w kilku miejscach się zdekoncentrowałem, jednak udało nam się przejechać ten oes o 0,7 sekundy szybciej niż Tomek i Damian. Przed dwoma ostatnimi odcinkami mieliśmy przewagę 4,4 sekundy.
A potem pech…
Tutaj następuje to, co w rajdach czasami najpiękniejsze, a czasami, tak jak w tym wypadku, nieprawdopodobnie trudne – zmiana sytuacji o 180 stopni.
Po mecie OS7 Bzie okazało się, że niestety mamy mały problem związany ze szpilkami w prawym przednim kole. Część z nich „ucięło”. Pomimo próby naprawy między odcinkami nie byliśmy w stanie wymienić ich sprzętem, który mieliśmy przy sobie w aucie, i postanowiliśmy spróbować ukończyć rajd. W takiej sytuacji ze względów bezpieczeństwa nie mogliśmy pozwolić sobie na jazdę naszym standardowym tempem i ostatnie dwa odcinki pokonaliśmy zdecydowanie wolniej. Staraliśmy się nie przeszkadzać pozostałym załogom w rywalizacji i przepuszczać wszystkich na czas. I tak oto z 1. miejsca na ostatnich dwóch odcinkach straciliśmy niecałe 10 minut.
Patrząc teoretycznie, był to rajd, w którym mogliśmy czuć się najpewniej w całym sezonie. Poprzednie starty nauczyły mnie jednak, że między teorią a praktyką jest spora różnica, dlatego powiem tylko, że nie poddam się do samego końca sezonu.
Na wymagający Rajd Rzeszowski oraz na rajdy szutrowe przygotuję się najlepiej, jak potrafię, i będę chciał dojechać do mety, wystrzegając się błędów. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas na prawdziwą PETARDĘ. Trzeba być cierpliwym, co nie jest dla mnie takie łatwe, ale na pewno szlifuje moją postawę jako sportowca.
powrót

5 sposobów, jak zacząć się ścigać

więcej

5 sposobów, jak zacząć się ścigać
Uwielbiasz oglądać wyścigi i rajdy i chciałbyś spróbować tej adrenaliny samemu? Mamy kilka wskazówek, jak zostać prawdziwym zawodnikiem!
Wielu z Was pewnie uważa, że wyścigi samochodowe nie są dla normalnych ludzi, że są rozrywką dla wyjątkowo bogatych lub ścieżką kariery dla wybitnie utalentowanych. Wcale nie musi tak być. Jest wiele okazji do ścigania, nawet jeśli masz skromny budżet i brak ci odpowiedniego przeszkolenia.
Oto niektóre z nich:
Gokarty
To chyba najbardziej oczywista forma amatorskich wyścigów, a na pewno jedna z najbardziej dostępnych. Tory powstają w wielu miastach. Wystarczy wybrać się na jeden z nich, zapłacić za bilet i tyle. W dodatku można też zabrać ze sobą znajomych i przeprowadzić małe zawody.
Jednak gokarty to coś więcej niż tylko zabawki. Jeśli poważnie podchodzisz do tematu, możesz przejść na wyższy poziom, w którym zabawa staje się już poważnym sportem.
Zwłaszcza dla dzieci karting może stać się bramą do poważnych wyścigów – i jest to pierwszy krok, jaki większość zawodowców wykonała na początku kariery.
AutoSolo, AutoCross, AutoSlalom, Gymkhana
Prędkości są małe; na torze (którym może być nawet opuszczony parking) w tym samym czasie znajduje się jedna osoba, a całość zabawy jest dość bezpieczna. W dodatku daje szansę na poznanie możliwości swojego samochodu.
Amatorskie rajdy
Innym stosunkowo łatwym sposobem poczucia adrenaliny są amatorskie rajdy. Imprezy na czas mają tę zaletę, że nie wchodzi się w bezpośredni kontakt z innymi samochodami, więc ryzyko uszkodzenia swojego pojazdu jest o wiele mniejsze.
W wielu rajdach można nawet startować samochodem „cywilnym”, bez specjalnych foteli wyścigowych, uprzęży czy klatki.
Wyścigi i rajdy samochodów zabytkowych
Jesteś entuzjastą klasycznej motoryzacji? To opcja dla ciebie! Podczas gdy pełnoprawne historyczne wyścigi mogą być drogie, istnieje wiele wydarzeń, które takie nie są. Dodatkowo, klasyczne rajdy samochodowe są często otwarte dla wszystkich, nawet dla właścicieli aut bez sportowych modyfikacji.
Amatorskie wyścigi na torze
Jeśli masz ochotę na bezpośrednią rywalizację, to najlepsze rozwiązanie. W przeciwieństwie do wydarzeń na czas, wyścigi na torze zazwyczaj wymagają specjalnego pojazdu wyścigowego z odpowiednimi zabezpieczeniami.
Na wielu torach w Polsce organizowane są tego typu imprezy, a klasyfikacje prowadzone są w różnych klasach. Warto śledzić strony internetowe torów, by nie przegapić okazji na prawdziwe ściganie.
Na koniec pamiętaj – nie ścigaj się na ulicach, w normalnym miejskim ruchu. Bezpieczeństwo jest najważniejsze!
powrót

Poznaj historię: Rajdowa ŠKODA 1100 OHC

więcej

Poznaj historię: Rajdowa ŠKODA 1100 OHC
W latach 50. ŠKODA zaprojektowała i stworzyła dwumiejscowy samochód wyścigowy, który mógł konkurować ze słynnymi sportowymi samochodami z Włoch, Wielkiej Brytanii lub Niemiec. Jak powstało 1100 OHC i dlaczego zbudowano tylko dwa egzemplarze?
Lata 50. to dziesięciolecie, w którym powstało wiele pięknych samochodów sportowych i wyścigowych. Niektóre z nich – oczywiście po wielu liftingach – produkowane są do dziś. Również ŠKODA dołączyła to tego specyficznego „wyścigu zbrojeń” i w 1957 roku powstały dwa egzemplarze dwumiejscowego auta, które mogło osiągnąć prędkość nawet 200 km/h. Wówczas to był naprawdę imponujący wynik.
Tak powstała ŠKODA 1100 OHC
Auto otrzymało nazwę 1100 OHC. Pod jego maską znajdował się zmodyfikowany rzędowy silnik ŠKODY o pojemności 1089 cm³ i mocy 70 kW (95 KM) z dwoma gaźnikami napędzający tylne koła.
W przeciwieństwie do swoich poprzedników, ŠKODY SPORT i SUPERSPORT, model 1100 OHC był prawdziwym wyścigowym prototypem – z nadwoziem z włókna szklanego umieszczonym wokół rurowej ramy, a nie na seryjnym podwoziu.
Dlaczego było to takie ważne? Po pierwsze, samochód stał się znacznie lżejszy. Przy 3880 mm długości 1100 OHC ważył zaledwie 550 kg – współczesna limuzyna ŠKODA 440 była około dwukrotnie cięższa.
Dobre wyniki w wyścigach
Nic więc dziwnego, że 1100 OHC wypadło dobrze w sportowej rywalizacji: zdobyło kilka czołowych pozycji zarówno na imprezach w Czechach, jak i podczas międzynarodowych wyścigów. Niestety, ze względu na sytuację polityczną w tamtych czasach auto brało udział w rywalizacjach w krajach socjalistycznych, a marzenie o wyjeździe do Le Mans nigdy się nie ziściło.
Z tego samego powodu budowa „cywilnej” wersji nigdy nie była rozważana, ponieważ takie samochody nie były uważane za odpowiednie dla socjalistycznego społeczeństwa.
Powstała też wersja coupé
W 1959 roku powstały tylko jeszcze dwa egzemplarze 1100 OHC, tym razem z nadwoziem coupé wykonanym z aluminium. W przeciwieństwie do purystycznej wyścigowej estetyki roadstera, wersja coupé nadawała pojazdowi bardziej elegancki i wyrafinowany wygląd. Chromowana listwa na przedniej kratce znalazła się potem nawet w Jaguarze E-type, który pojawił się na ulicach dwa lata później.
Mimo cięższej karoserii i seryjnego nadwozia model 1100 OHC coupé był nadal wyjątkowo lekki (ważył zaledwie 618 kg) i żwawy. Wersja coupé była przeznaczona również do wyścigów, ale oba egzemplarze, kiedy trafiły do właścicieli, uległy zniszczeniu w wypadkach na drogach publicznych.
Zapowiadało się pięknie, ale…
Możemy jedynie spekulować, co by się stało, gdyby okoliczności pozwoliły na opracowanie 1100 OHC w prawdziwej wersji drogowej i udostępnienie ogółowi społeczeństwa. Może auto stałoby się prawdziwą legendą wśród samochodów sportowych?
Obecnie spośród wszystkich czterech wyprodukowanych 1100 OHC oba roadstery są w doskonałym stanie technicznym. Jeden znajduje się w rękach Muzeum ŠKODA w Mladá Boleslav, drugi należy do importera ŠKODY w Wielkiej Brytanii. Oba regularnie pojawiają się na zlotach pojazdów historycznych.
Jeśli zaś chodzi o wersję coupé, los jednego z egzemplarzy jest nieznany, a podwozie i silnik drugiego zostały niedawno znalezione i nabyte przez ŠKODA AUTO. W tej chwili samochód jest restaurowany do pierwotnej specyfikacji i dołączy do roadstera w Muzeum ŠKODA.
powrót

Obserwuj drogę jak kierowca rajdowy

więcej

Obserwuj drogę jak kierowca rajdowy
Aby mieć pełną kontrolę nad samochodem, musisz wiedzieć, co się dzieje na drodze przed tobą. To z kolei oznacza, że musisz wiedzieć, gdzie patrzeć i na co zwracać szczególną uwagę podczas jazdy.
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego kierowcy wyścigowi lub rajdowi stają się nerwowi, kiedy wsiadają do samochodu z kimś niedoświadczonym? Zazwyczaj nie ze względu na to, w jaki sposób amatorzy trzymają kierownicę albo jak wjeżdżają w zakręty. Nie chodzi też o niewłaściwą postawę za kierownicą. Przede wszystkim zwracają uwagę na to, jak kierowca obserwuje drogę.
Czas reakcji nie jest najważniejszy
Wbrew temu, co się powszechnie uważa, o wiele ważniejszy od czasu reakcji jest czas, w którym kierowca zaczyna reagować na to, co dzieje się na drodze. Czyli im wcześniej widzisz zagrożenie i na nie zareagujesz, tym lepiej.
Aby tak się stało, musisz wiedzieć, gdzie kierować wzrok podczas jazdy. Niestety, większość kierowców patrzy głównie na to, co dzieje się bezpośrednio przed maską samochodu. To nie wystarczy.
Na co więc zwracać uwagę?
Odpowiednio wyszkolony kierowca będzie skupiał wzrok na horyzoncie, a nie na drodze tuż przed nim. Dzięki temu może on wykryć zagrożenie, kiedy jest jeszcze dość daleko, i odpowiednio wcześnie zareagować.
Na początku może się to wydawać nienaturalne, ponieważ ludzki mózg ma tendencje do priorytetowego traktowania wszelkich niebezpieczeństw, które są w pobliżu. Kiedy już przyzwyczaisz się do obserwowania drogi w oddali, od czasu do czasu rzucając tylko okiem na najbliższe otoczenie, przekonasz się, że masz znacznie więcej czasu na reakcję – nie tylko w sytuacji awaryjnej, ale także w normalnym ruchu.
Co to daje?
Jeśli masz więcej czasu na reakcję, przygotowanie i podjęcie działań, twoja jazda staje się płynniejsza i pozwala ci w pełni skoncentrować się na kontroli samochodu.
Bądź bezpieczny, obserwuj drogę właściwie!
Proper road watching when driving a car
powrót

Aż 125 załóg wystartuje w Rajdzie Śląska!

więcej

Aż 125 załóg wystartuje w Rajdzie Śląska!
Już w najbliższy piątek i sobotę załoga ŠKODA Polska Motorsport wystąpi w 2. Rajdzie Śląska. Czy tym razem też stanie na podium?
Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk w ŠKODZIE FABIA R5 powalczą na śląskich oeasch o kolejne punkty w klasyfikacji generalnej Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. A po Rajdzie Nadwiślańskim nasze nadzieje na wysokie miejsca w kolejnych startach są naprawdę rozbudzone!
Na liście startowej Rajdu Śląska jest łącznie aż 125 załóg, które będą się ścigać w ramach trzech cykli – mistrzostw Polski, mistrzostw Śląska oraz mistrzostw dla samochodów historycznych (Motul HRSMP). Emocji na trasach nie zabraknie!
– To w większości techniczne oesy, które pamiętam z rożnych rajdów – Wisły czy Barbórki Cieszyńskiej – pisze Szymon Gospodarczyk na swoim profilu na Facebooku.
Tegoroczny Rajd Śląska składać się będzie z dziewięciu odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 112 kilometrów. Dwa z nich zostaną rozegrane w piątek 29 czerwca, a siedem w sobotę 30 czerwca. Zmagania zakończy ceremonia mety na rynku w Żorach, która rozpocznie się o godzinie 17:45.
– Bardzo dobrze wspominam zeszłoroczną edycję tego rajdu, podczas której walczyliśmy o tytuł mistrzów Polski w grupie open-N. Na trasie były tłumy kibiców. Ostatecznie to my stanęliśmy na najwyższym stopniu podium. Mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo :) – dodaje Gospodarczyk
Czy wśród załóg na podium znajdzie się ekipa ŠKODA Polska Motorsport? Przekonamy się już w ten weekend!
Klasyfikacja generalna RSMP:
  1. Jakub Brzeziński – 82 pkt
  2. Grzegorz Grzyb – 50 pkt
  3. Mikołaj Marczyk – 42 pkt
  4. Tomasz Kasperczyk – 28 pkt
  5. Marcin Słobodzian – 25 pkt
powrót

Mikołaj Marczyk o Rajdzie Nadwiślańskim

więcej

Mikołaj Marczyk o Rajdzie Nadwiślańskim
Załoga ŠKODA Polska Motorsport ukończyła ostatni Rajd Nadwiślański na bardzo dobrym drugim miejscu. Co o tym sukcesie mówi Mikołaj Marczyk?
Rajd Nadwiślański zakończyliśmy w dobrych nastrojach – komentuje kierowca ŠKODA Polska Motorsport. – Po bardzo dobrym debiucie na Rajdzie Świdnickim i gorszych chwilach podczas Rajdu Dolnośląskiego wykonaliśmy plan i dojechaliśmy do mety. Przy okazji zdobyliśmy 2. miejsce w klasyfikacji generalnej, co nas bardzo cieszy – dodaje.
Specyfika Rajdu Nadwiślańskiego była zupełnie inna od pozostałych. Dużo prostych, które kończyły się śliskimi zakrętami i w większości 90-stopniowymi zakrętami. Takie trasy to wbrew pozorom duże wyzwanie, ponieważ za późne hamowanie może w łatwy sposób skończyć się poza drogą, a z drugiej strony to właśnie na tych hamowaniach urywamy najwięcej czasu. Nasza jazda była mądra, a to w rajdach czasami jest jeszcze ważniejsze od prędkości – tak opisuje swoje zmagania na trasach.
Cieszymy się, że nasza pewność jazdy wróciła na swoje miejsce i już przygotowujemy się do Rajdu Śląska, który będzie stanowił 4. rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski – kończy Mikołaj.
Rajd Śląska zostanie rozegrany w dniach 29 czerwca – 1 lipca w okolicach Chorzowa.
Klasyfikacja generalna RSMP:
  1. Jakub Brzeziński – 82 pkt
  2. Grzegorz Grzyb – 50 pkt
  3. Mikołaj Marczyk – 42 pkt
  4. Tomasz Kasperczyk – 28 pkt
  5. Marcin Słobodzian – 25 pkt
powrót

Mikołaj i Szymon wystartują w Rajdzie Nadwiślańskim

więcej

Mikołaj i Szymon wystartują w Rajdzie Nadwiślańskim
Kolejną odsłoną Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski będzie Rajd Nadwiślański. Załogi wyruszą na trasy już w drugi weekend czerwca.
Rajd Nadwiślański jest jedną z najmłodszych rund w kalendarzu RSMP, chociaż jego historia sięga 1962 roku. Wtedy odbył się pierwszy Rajd Warszawski, który następnie zmieniał się w Rajd Orlen i Rajd Mazowiecki. Jako Rajd Nadwiślański funkcjonuje od 2013 roku. Wtedy też został jedną z rund Rajdowego Pucharu Polski, a rok później także Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
W sobotę 9 czerwca na załogi czeka sześć odcinków specjalnych zlokalizowanych w większości na południowy zachód od Puław. Z kolei cztery niedzielne odcinki specjalne Rajdu Nadwiślańskiego rozegrane zostaną na południowy wschód od Puław.
Ceremonia zakończenia wyścigu w Puławach została zaplanowana na 15:30.
„Rajd Nadwiślański słynie ze swojej kompaktowości. Impreza organizowana przez Automobilklub Polski została wybrana przez kibiców najlepszą rundą RSMP nie bez powodu – wybór lokalizacji odcinków specjalnych daje możliwość obserwowania rywalizacji bez konieczności pokonywania wielokilometrowych odległości. Tak będzie także w tym sezonie” – podkreśla dyrektor rajdu, Daniel Siemczuk.
W ubiegłym roku na mecie w Lublinie triumfowali Filip Nivette i Kamil Heller. Czy w tym roku szczęście uśmiechnie się do załogi ŠKODA Polska Motorsport? Trzymajmy kciuki!
Klasyfikacja generalna Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po 2 rundach:
  1. Jakub Brzeziński – 52 punkty
  2. Grzegorz Grzyb – 50
  3. Tomasz Kasperczyk – 28
  4. Jarosław Kołtun – 23
  5. Mikołaj Marczyk– 20
powrót

Cenna lekcja z Rajdu Dolnośląskiego

więcej

Cenna lekcja z Rajdu Dolnośląskiego
Z 52. Rajdu Dolnośląskiego – Hotel Zieleniec wywozimy duży bagaż doświadczeń i wiele wspomnień – również tych wyjątkowych. Założenia na ten rajd mogły przełożyć się zarówno na dobre wyniki, jak i na zakończenie wyścigu poza drogą. Niestety, podczas drugiego dnia rajdu popełniłem błąd podczas hamowania i zahaczyłem o pobocze. W konsekwencji wypadliśmy z trasy i nie mogliśmy kontynuować jazdy.
Nigdy nie czułem się za kierownicą rajdówki tak pewnie i szczęśliwie, jak podczas I etapu rajdu. Pięć z siedmiu odcinków ukończonych na podium, w tym trzy wygrane i pozycja wiceliderów 52. Rajdu Dolnośląskiego – Hotel Zieleniec. Przy okazji zapraszam Was do obejrzenia OS5 Opolnica, który udało nam się skończyć na 1. miejscu w klasyfikacji generalnej. Nie chciałem, żeby ten odcinek się kończył – tak dużą radość dawał naszej załodze. Cieszę się, że w dniu urodzin Szymona Gospodarczyka pokonaliśmy niektóre próby w taki sposób: https://www.youtube.com/watch?v=_sHmjLAkvyE.
Z podobnym nastawieniem i założeniami zaczęliśmy II etap rajdu. Niestety, na OS Rogówek mój błąd spowodował, że podczas hamowania na ciasnym zakręcie auto jednym kołem znalazło się poza drogą, co skończyło się wypadnięciem z trasy i ostatecznie wycofaniem z dalszej części rajdu. Nie są to łatwe chwile zarówno dla mnie, jak i całego zespołu, ale to właśnie takie zdarzenia hartują nasz charakter i motywują do dalszego działania.
Wnioski zostały wyciągnięte, a myślami jesteśmy już przy kolejnym starcie. Jestem dumny z pracy całego zespołu, dziękuję też partnerom za wsparcie oraz wszystkim kibicom za wspaniałą atmosferę na rajdzie – szczególnie w takich chwilach bardzo to doceniam.
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję
MikoMarczyk
PS Cieszę się, że moja motywacja do działań jeszcze trochę wzrosła!
powrót

Trzymaj kierownicę jak kierowca rajdowy

więcej

Trzymaj kierownicę jak kierowca rajdowy
Kierownica jest najważniejszym elementem pomagającym kontrolować kierunek jazdy Twojego samochodu. Dlatego bardzo ważne jest, aby trzymać ją prawidłowo.
Istnieje wiele sposobów na trzymanie kierownicy. Dłoń umieszczona na samej górze kierownicy sprawi, że będziesz wyglądać nonszalancko niczym gwiazda filmowa. Ręka trzymana na kolanach z dłonią chwytającą kilkoma palcami dół kierownicy może być wygodną metodą podczas długich, nudnych podróży po autostradach.
Żaden z tych sposobów nie daje jednak właściwej kontroli nad samochodem. Podobnie jak większość innych opcji, które stosują kierowcy, a które nie pozwalają szybko i sprawnie reagować na każdą sytuację. W tym celu potrzebny jest odpowiedni chwyt. Jaki?
Najlepiej trzymać ręce na godzinie 9 i 3
rzez lata kierowcy byli uczeni prowadzenia pojazdów z rękami na godzinach 10 i 2. To miało sens w przypadku aut z dużymi kierownicami bez wspomagania. W nowoczesnym samochodzie lepszym rozwiązaniem jest trzymanie kierownicy po bokach lub w pozycji z rękami na godzinie 9 i 3.
W ten sposób jesteś w stanie najlepiej ocenić, w jakiej pozycji znajdują się przednie koła Twojego auta. Jest to szczególnie przydatne nie tylko w sytuacjach ekstremalnych, takich jak wyjście z poślizgu, ale także w ciasnych zakrętach, ponieważ pomaga utrzymać właściwą pozycję kół.
Dodatkowo, w takim ułożeniu nasze ręce są w bezpiecznej odległości od poduszki powietrznej.
Trzymaj ręce w tej pozycji
Jednoczesne trzymanie kierownicy z rękami na godzinie 9 i 3 zapewnia najlepszy zakres ruchów kierownicą bez wypuszczania jej z rąk. Najlepiej jechać cały czas z rękami w tej pozycji.
W ten sposób jesteś w stanie obracać kierownicą prawie o pół obrotu, nie puszczając jej z rąk. W typowym samochodzie wystarcza to, by poradzić sobie z przejazdem przez ciasne uliczki, zakręty i parkingi.
Teraz, kiedy już wiesz, jak prawidłowo trzymać kierownicę, możesz bezpiecznie ruszać w drogę!
Proper hand placement on wheel
powrót

Mikołaj Marczyk o Rajdzie Świdnickim

więcej

Mikołaj Marczyk o Rajdzie Świdnickim
Wyczekiwana pierwsza runda RSMP już za nami. Rajd Świdnicki-Krause dobiegł końca, a humory dopisują.
Nie ukrywam, że przed rajdem miałem delikatny stres, ponieważ debiutowaliśmy nie tylko w nowym samochodzie, ale i nowym zespole. Obecna formuła rajdów sprawdziła się: gratulacje dla organizatorów! Osiemnaście aut z napędem na cztery koła zgłoszonych do startu, piękna pogoda oraz legendarne odcinki – to wszystko stworzyło wspaniałą atmosferę. Widok tylu kibiców w niektórych miejscach przypominał mi relacje z rajdów z poprzednich lat. To wspaniałe uczucie.
image depicting propper driving position
Rajd rozpoczęliśmy z dobrym samopoczuciem i sprawnie wykonanym planem trzech przejazdów odcinka testowego. Był on dokładnie taki sam jak w zeszłym roku, więc dobrze się na nim czułem. Znajomość zeszłorocznego odcinka to duża wiedza, która pozwala na szybszą jazdę. Sprawnie pokonaliśmy trasę, sprawdzając różne ustawienia i ostatecznie kończąc z czasem 1:50:2, który dał nam 1. miejsce na odcinku – to zagwarantowało dobry nastrój przed rajdem.
Wieczorny odcinek, czyli miejski prolog – tym razem nie taki krótki: 6,65 kilometra. Zapętlony, z partią szutrową, wygrodzeniami, szykanami, rondami, kostką, parkingiem – dobry test sprawności przed sezonem. Muszę przyznać, że choć bardzo lubię odcinki miejskie i uważam je za tak samo ważne jak każde inne, to tym razem nie stanąłem na wysokości zadania. Delikatne błędy w set-upie auta, a do tego technika jazdy, która nie pozwalała na właściwe opanowanie rajdówki, dały niepewny przejazd. Ostatecznie zakończyliśmy odcinek i tym samym dzień ze stratą 2,9 sekundy do Kuby Brzezińskiego.
Niedzielę zaczęliśmy zgodnie z naszym planem. Jako, że poza krótkimi fragmentami odcinka Walim-Zagórze wszystkie oesy były dla mnie nowe, to na pierwszej pętli postanowiliśmy poznać trasę. Sprawdzaliśmy przyczepność asfaltu, podchwytliwe miejsca, nasz opis i staraliśmy się osiągnąć pewność jazdy. W ten sposób OS2, OS3 i OS4 kończyliśmy odpowiednio na czwartym, drugim i czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Tym samym naszą „badawczą” pętlę zakończyliśmy na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej ze stratą 7,5 sekundy do podium i 17,5 sekundy do 1 miejsca.
Podczas serwisu przeanalizowaliśmy sobie nasze pierwsze przejazdy i zgodnie z analizą wybraliśmy miejsca, w których należy pojechać sprawniej. Druga pętla to zdecydowanie lepszy rytm jazdy, a co za tym idzie – większa przyjemność. Drugi przejazd sprinterskiego odcinka Witoszów ukończyliśmy na drugim miejscu, 0,9 sekundy do zwycięzcy Grześka Grzyba. Następnie oes Walim-Zagórze, również na drugim miejscu, 0,8 sekundy za Kubą Brzezińskim. Na zakończenie pętli ponownie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i legendarne Kamionki już ze sporą stratą 8,2 sekundy za Grześkiem i Robertem.
image depicting propper driving position
Na koniec dnia pozostał nam Power Stage, czyli dodatkowo punktowany oes na zakończenie rywalizacji. Sytuacja była o tyle ciekawa, że Zbyszek Gabryś z Arturem Natkańcem byli 0,7 sekundy za nami w walce o podium. Szczerze mówiąc, niespecjalnie o tym myślałem, doskonale wiedząc, że jedyne, co możemy zrobić, to dobrze pojechać ten odcinek. Tym bardziej było to dla mnie ważne, że Patelnie Walimskie oraz Michałkowa bardzo przypadły nam do gustu. To oes, na którym ważna jest precyzja ruchów i dobre samopoczucie na wąskiej drodze i kostce ze zmienną nawierzchnią. Znowu ruszyliśmy z pewnym planem – wiedzieliśmy, co poprawiamy względem ostatniego przejazdu. Taki byłem przekonany i tak szukałem dynamiki, że już przy pierwszym hamowaniu popełniliśmy niewielki błąd ;) Na całe szczęście potem było już spokojnie i rytmicznie. Power Stage zakończyliśmy z czasem 7:30:1 na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej odcinka, co dało nam 5 dodatkowych punktów.
image depicting propper driving position
Co więcej, udało nam się obronić przed Zbyszkiem i Arturem, tym samym kończąc rywalizację na 3 miejscu w klasyfikacji generalnej, 4,7 sekundy za Kubą i 17,7 sekundy za Grześkiem na niespełna godzinnym rajdzie.
Muszę wam przyznać, że to dla mnie ogromna radość móc rywalizować w RSMP w tak wspaniałym zespole, siedząc za kierownicą ŠKODY FABII R5. Pamiętam, jak jeszcze 2 lata temu z amatorskiego podwórka śledziłem z podziwem walkę Colina, Tomka Kasperczyka, Zbyszka Gabrysia czy Grześka Grzyba, nie myśląc nawet w najbardziej odległych marzeniach, że kiedyś również wsiądę do podobnej maszyny.
Rajdy to piękny sport – ja bardzo lubię ich złożoność. Wykonaliśmy dobrą pracę na początek sezonu.
image depicting propper driving position
powrót

Siedź właściwie za kierownicą

więcej

Siedź właściwie za kierownicą
Idealna pozycja za kierownicą jest konieczna, aby mieć jak najlepszą kontrolę nad samochodem. Nie wiesz, jak ją osiągnąć? Możesz wykorzystać umiejętności i wiedzę zdobyte przez kierowców rajdowych.
Na pewno widziałeś na filmach kierowców, którzy prowadzą auto wyluzowani, z jedną ręką na kierownicy. Nie naśladuj ich! To nic innego jak proszenie się o kłopoty.
Każdy kierowca rajdowy powie Ci, że jazda rozpoczyna się jeszcze przed przekręceniem kluczyka w stacyjce. Jeśli nie siedzisz za kierownicą właściwie, nie będziesz mieć pełnej kontroli nad samochodem.
Dobry kierowca siedzi prosto
Wiele osób wyobraża sobie, że kierowcy rajdowi jeżdżą prawie w pozycji leżącej. W samochodzie F1 lub podczas wyścigu LeMans może to być prawdą – ale tylko dlatego, że te auta są zbyt niskie, aby dało się w nich usiąść prosto. W każdym samochodzie rajdowym lub wyścigowym, który jest podobny do zwykłego pojazdu, kierowcy siedzą w pozycji tak pionowej, jak to możliwe. I Ty też powinieneś. Dlaczego?
Po pierwsze, pionowa pozycja zapewnia lepszy widok z samochodu. Widzisz więcej, więc reagujesz szybciej i lepiej.
Po drugie (i jeszcze ważniejsze), siedzenie w pozycji wyprostowanej pozwala na lepsze wyczucie samochodu. Jest to szczególnie ważne podczas jazdy po śliskiej nawierzchni – im szybciej poczujesz, że Twój samochód zaczyna się ślizgać, tym szybciej możesz zareagować.
Jeśli masz fotel z regulacją wysokości, warto go przesunąć tak nisko, jak to tylko możliwe, ale tak, abyś dobrze widział drogę. Dzięki takiej pozycji zdobędziesz jeszcze lepszą kontrolę nad autem.
Nie siedź zbyt daleko od kierownicy
Jazda z wyciągniętymi rękami jest kolejną rzeczą, która niesłusznie kojarzy się z kierowcami wyścigowymi. Tak naprawdę powinno się siedzieć dość blisko kierownicy. Ułatwia to manewrowanie kierownicą, co przydaje się szczególnie przy wychodzeniu z poślizgu lub podczas omijania. Ale wg instrukcji Dla kierowcy i pasażera ważne jest, aby zachowywać odstęp co najmniej 25 cm od kierownicy lub od deski rozdzielczej
Jak znaleźć odpowiednią odległość?
Najważniejsze jest, aby nadgarstki mogły spokojnie dotykać kierownicy. W tym samym czasie łopatki powinny przylegać do siedzenia.
Pamiętaj o nogach
Jeśli zastosowałeś się do wszystkich powyższych instrukcji, prawdopodobnie już znalazłeś właściwą pozycję za kierownicą. Ale jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać. A mianowicie pozycja nóg.
Nogi nigdy nie powinny być w pełni wyprostowane – nawet po całkowitym naciśnięciu pedału hamulca lub sprzęgła. Jest to ważne nie tylko dlatego, że daje lepszą kontrolę, ale także dlatego, że całkowicie wyprostowana noga podczas wypadku jest szczególnie narażona na kontuzję.
image depicting propper driving position
Siedź jak profesjonalista
Dobra jazda zaczyna się od właściwej pozycji za kierownicą
Oparcie ustaw tak prosto, jak się da
Przy wyprostowanej ręce nadgarstek leży na kierownicy a łopatki nie odrywają się od oparcia
Nogi nie są w pełni wyprostowane, kiedy dociskają pedał
powrót

Ruszają Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski

więcej

Już 21 kwietnia w Świdnicy załoga ŠKODA Polska Motorsport rozpocznie walkę w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski.
Na liście startowej 46. Rajdu Świdnickiego znajduje się 51 załóg, z czego aż osiem zespołów zapowiada start najmocniejszymi samochodami klasy R5.
Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk ruszą na trasę swoją ŠKODĄ FABIA R5 z numerem 5. Miko, który jest aktualnym mistrzem Polski w grupie Open N, będzie miał okazję wystartować w cyklu RSMP po raz pierwszy w samochodzie klasy R5.
Rajd Świdnicki rozgrywany jest od 1972 roku, wcześniej pod nazwą Rajd Elmot. W 1978 roku impreza dostąpiła rangi III Rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. W 1984 roku rajd na stałe trafił do kalendarza RSMP.
Rajd przebiega szybkimi i technicznymi asfaltowymi trasami Gór Sowich. Bardzo często załogi muszą jeździć w deszczu, ale w tym roku zapowiada się piękna słoneczna pogoda.
„Liczymy, że będziecie z nami podczas tego emocjonującego rajdowego weekendu” – pisze Mikołaj na swoim fanpage’u na Facebooku. Trzymajmy więc kciuki za zespół ŠKODA Polska Motorsport!
Program rajdu:
Sobota, 21.04.2018 r.
  • 17:30 – Ceremonia Startu – Świdnica, Rynek
  • 19:03 – OS 1 Świdnica – Super OS CRUSAR
Niedziela, 22.04.2018 r.
  • 8:30 i 12:00 – OS 2/5 Witoszów – Złoty Las
  • 9:18, 12:48 i 15:30 – OS 3/6/8 Walim (x1) – Zagórze
  • 9:53 i 13:23 – OS 4/7 Jawornik – Kamionki 1 / 2
  • 16:20 – Ceremonia Mety – Świdnica, Rynek
powrót

Mikołaj Marczyk kierowcą ŠKODA Polska Motorsport

więcej

Mikołaj Marczyk kierowcą ŠKODA Polska Motorsport
Rajdowy Mistrz Polski w klasie Open N został pierwszym zawodnikiem objętym wsparciem nowego zespołu rajdowego ŠKODA Polska Motorsport. Inicjatywa polskiego importera ŠKODY oraz Volkswagen Financial Services, dzięki współpracy z młodymi, obiecującymi talentami, ma na celu promocję rajdów w naszym kraju. ŠKODA Polska wpisuje się w ten sposób w bogatą historię zaangażowania marki w sportach motorowych.
ŠKODA Polska Motorsport to nowy projekt polskiego importera marki, który powstał na fali sukcesów globalnego zespołu ŠKODA Motorsport, aktualnego trzykrotnego mistrza WRC 2. Polski zespół, z pomocą utytułowanej ŠKODY FABIA R5, ma nadzieję nie tylko sięgnąć po najważniejsze tytuły w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, ale i rozpropagować i przybliżyć ten sport Polakom.
„Chcemy pokazać Polakom emocje związane z fascynującym światem rajdów” – mówi Tomasz Porawski, Dyrektor marki ŠKODA w Polsce. „W pierwszym roku funkcjonowania ŠKODA Polska Motorsport będziemy współpracować z młodym, obiecującym kierowcą - Mikołajem Marczykiem. Mamy nadzieję, że jego jazda spodoba się fanom rajdów samochodowych w Polsce jak również rozbudzi ogromne emocje wokół marki ŠKODA.” – podsumowuje Porawski.
Pierwszym zawodnikiem zespołu ŠKODA Polska Motorsport, wspieranego również przez Volkswagen Financial Services, zostanie 22-letni łodzianin Mikołaj Marczyk. Lepiej znany swoim fanom jako Miko. Marczyk rozpoczął swoją karierę w rajdach samochodowych dopiero w 2016 roku, w błyskawicznym tempie stając się jedną z najlepiej rokujących nadziei polskiej sceny rajdowej. Już w swoim drugim rajdzie okręgowym w życiu wygrał klasyfikację generalną, w kolejnych miesiącach dokładając do tego czołowe miejsca w wielu topowych polskich rajdach. Ostatni sezon zakończył z tytułem Rajdowego Samochodowego Mistrza Polski w klasie Open N, jako najmłodszy zawodnik w historii.
Tak zakończył się kolejny rozdział w spektakularnej przygodzie Miko Marczyka ze sportami motorowymi, która rozpoczęła się siedem lat temu podczas przypadkowego przejazdu gokartem. W latach 2013-2015 młody amator trzykrotnie zdobył tytuł Mistrza Polski w kartingu halowym podczas 'Polish Indoor Kart Championships', a następnie awansował do zawodów typu Rallysprint, gdzie także odnosił duże sukcesy.
Teraz Marczyk otwiera kolejny ważny rozdział w swojej karierze, stając się pierwszym zawodnikiem zespołu ŠKODA Polska Motorsport. Młody kierowca jest pod dużym wrażeniem nowego projektu i wiąże z nim duże nadzieje: „Oprócz jednego z najlepszych samochodów rajdowych ostatnich lat, ŠKODY FABIA R5, będę miał wsparcie także całego sztabu osób – łącznie ponad 20 członków naszego rajdowego zespołu. Moim pilotem w tym sezonie będzie Szymon Gospodarczyk. Będziemy koontynować owocną współpracę i mam nadzieję, że wspólnie z całym zespołem będziemy efektywnie pracować nad naszym rozwojem. Szansa, którą otrzymaliśmy od ŠKODY jest dla naszego zespołu wielkim zaszczytem i mamy zamiar robić jak najszybsze postępy żwawo podróżując po odcinkach specjalnych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski".
W osiągnięciu tego celu załodze Marczyk/Gospodarczyk ma pomóc jeden z najbardziej konkurencyjnych samochodów rajdowych ostatnich lat, ŠKODA FABIA R5. Budowana w Czechach rajdowa konstrukcja dysponuje silnikiem o pojemności skokowej 1,6 litra, który generuje aż 300 KM i przenosi je na wszystkie cztery koła poprzez sekwencyjną skrzynię biegów.
Od momentu debiutu w 2015 roku ten nowoczesny model potwierdził swoją klasę, zdobywając wiele krajowych i kontynentalnych tytułów mistrzowskich, również te najważniejsze – w WRC 2. Inicjatywa polskiego importera wpisuje się w bogate, liczące już ponad sto lat tradycje ŠKODY w motorsporcie.
Zespół ŠKODA Polska Motorsport wraz ze swoją FABIĄ R5 i załogą będzie można zobaczyć w tym sezonie od kwietnia do września podczas całego cyklu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Tegoroczne starty Marczyka zwieńczy kończący sezon warszawski 'Rajd Barbórka'.
powrót

Sezon 2017: Najbardziej udany sezon w historii ŠKODA Motorsport

więcej

Sezon 2017: Najbardziej udany sezon w historii ŠKODA Motorsport
Sezon 2017 był najbardziej udanym sezonem sportów motorowych w historii marki ŠKODA. Kierowcy ŠKODA FABIA R5 mają na koncie aż pięć wygranych w międzynarodowych cyklach, a także trzynaście krajowych tytułów.
Na świecie
W rywalizacji Rajdowych Mistrzostw Świata WRC2 najlepsza okazała się załoga Fabii R5 w składzie Pontus Tidemand i Jonas Andersson. Pewnie wygrali rywalizację z prawie 30-punktową przewagą nad kolejną ekipą. W całym sezonie wygrali aż pięć rajdów, a wygraną w całym cyklu zapewnili sobie jeszcze przed ostatnim startem.
Hindus Gauray Gill pilotowany przez Belga Stephane’a Prevota zdobył tytuł mistrza strefy Azji i Pacyfiku. W Ameryce Południowej duet Gustavo Saba oraz Fernando Mussano triumfował w strefie CODASURa, a Manvier Baryan i Drew Sturrock sięgnęli po mistrzowski tytuł w Afryce. Również juniorzy mają się czym pochwalić – Niemcy Marijan Griebel oraz Stefan Kopczyk okazali się być najlepsi w Rajdowych Mistrzostwach Europy kategorii U28.
Lokalnie
Kierowcy zespołów ŠKODY byli najlepsi nie tylko międzynarodowo, ale także lokalnie. Świadczy o tym aż 13 tytułów mistrzów krajów. Sukcesy świętowaliśmy w: Czechach (Jan Kopecký), Paragwaju (Gustavo Saba), Niemczech (Fabian Kreim), Belgii (Vincent Verschueren), Finlandii (Teemu Asunmaa), Polsce (Filip Nivette), Grecji (Socratis Tsolakidis), Turcji (Burak Çukurova), Holandii (Hermen Kobus), Libanie (Roger Feghali), na Łotwie (Kalle Rovanperä), na Cyprze (Simos Galatariotis) i na Węgrzech (Norbert Herczig).
Co przyniesie obecny sezon? Niedługo zobaczymy!
powrót

Zespół ŠKODA Motorsport

więcej

Zespół ŠKODA Motorsport
ŠKODA jest zaangażowana w sporty motorowe od 1901 roku. W tym czasie nasze załogi zdobyły liczne tytuły mistrzowskie zarówno na arenach międzynarodowych, jak i lokalnych. Od 2015 roku naszą flagową rajdówką jest FABIA R5.
Podsumowanie sezonu 2017:
11 startów w WRC2
8 wygranych w WRC2
11 podium w WRC2
137 wybranych odcinków specjalnych w WRC2
powrót

kalendarium startów 2018

20
kwietnia
20.04 - 22.04
46. Rajd Świdnicki Krause (Świdnica)
asfalt
18
maja
18.05 - 20.05
52. Rajd Dolnośląski (Duszniki-Zdrój)
asfalt
8
czerwca
08.06 - 10.06
6. Rajd Nadwiślański (Lublin)
asfalt
29
czerwca
29.06 - 01.07
2. Rajd Śląska (Chorzów)
asfalt
9
sierpnia
09.08 - 11.08
28. Rajd Rzeszowski (Rzeszów)
asfalt
7
września
07.09 - 09.09
4. Rajd Electronai (Elektreny)
szuter
21
września
21.09 - 23.09
75. Rajd Polski (Mikołajki)
asfalt
2
grudnia
01.12 - 02.12
56. Rajd Barbórka (Warszawa)
asfalt

kalendarium startów 2018

Mikołaj i Szymon na podium Rajdu Świdnickiego!

20-22.04

To był udany weekend dla zespołu ŠKODA Polska Motorsport. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk zajęli 3. miejsce w Rajdzie Świdnickim – KRAUSE, pierwszej tegorocznej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Mikołaj i Szymon o miejsce na podium walczyli do samego końca. Przed ostatnim odcinkiem specjalnym minimalnie wyprzedzali Zbigniewa Gabrysia, więc wszystko mogło się jeszcze zmienić.

– Pierwsza pętla, prawdę powiedziawszy, była bez rytmu. Czułem się, jakbym miał poprawiać tylko notatki i zapoznawał się z trasą. W drugiej pętli wykonaliśmy należyty progres – powiedział Mikołaj Marczyk w rozmowie z RMF FM.

Załoga w ŠKODZIE FABIA R5 na koniec pokazała ogromną klasę – wygrała Power Stage Walim i pokazała, że miejsce na podium im się po prostu należało!

– Cieszę się bardzo. Dziękujemy za trzymanie kciuków! Jesteście wielcy! – skomentował Mikołaj na swoim profilu na Facebooku.

Rajd wygrał bardzo doświadczony Grzegorz Grzyb, który zwyciężył w 4 z 8 odcinków specjalnych, a drugi był Jakub Brzeziński.

Klasyfikacja generalna Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:

  • 1. Grzegorz Grzyb – 28 punktów (25+3)
  • 2. Jakub Brzeziński – 22 (18+4)
  • 3. Mikołaj Marczyk – 20 (15+5)
  • 4. Zbigniew Gabryś – 14 (12+2)
  • 5. Tomasz Kasperczyk – 10 (10+0)

kalendarium startów 2018

Mikołaj i Szymon bez punktów w Rajdzie Dolnośląskim

19-20.05

Fatalnie zakończył się drugi etap Rajdu Dolnośląskiego dla załogi ŠKODY FABIA R5. Mimo świetnej dyspozycji na poprzednich odcinkach i walki o najwyższą pozycję na podium Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk musieli wycofać się z dalszej rywalizacji.

Pięć z siedmiu odcinków ukończonych na podium, w tym trzy wygrane i pozycja wiceliderów 52. Rajdu Dolnośląskiego – Hotel Zieleniec – taki był bilans świetnej jazdy załogi ŠKODA Polska Motorsport w drugiej rundzie tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Mikołaj rozpoczął drugi etap skoncentrowany i nastawiony na gromadzenie kolejnych cennych doświadczeń, niestety wypadnięcie z trasy na odcinku Rogówek przekreśliło szansę na jakąkolwiek zdobycz punktową w rajdzie.

– Ten dzień jest dla naszego zespołu niełatwy, natomiast również z takich dni składają się rajdy, które tak bardzo nas ekscytują. Zarówno wczoraj, jak i dziś wykonywaliśmy założenia, które przy mojej wiedzy o rajdach – niezależnie od tempa jazdy – mogą okazać się dobrymi wynikami i mogą skończyć się poza drogą. Jest mi bardzo przykro ze względu na dzisiejsze zdarzenie – napisał Mikołaj na swoim blogu.

Niezrażony całą sytuacją Mikołaj podkreślił, że ten wypadek tylko zmotywuje zespół do jeszcze bardziej wytężonej pracy przy kolejnym rajdzie: – Jestem dumny z pracy całego zespołu i razem jesteśmy już myślami na Rajdzie Nadwiślańskim. Bardzo dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie, którego nam udzielacie – w szczególności w takich chwilach bardzo to doceniam.

Walka o zwycięstwo w Rajdzie Dolnośląskim toczyła się do ostatniego odcinka specjalnego, w którym Grzegorz Grzyb wystartował z przewagą 2,6 sekundy nad Jakubem Brzezińskim. Brzeziński ostatecznie wygrał ostatni odcinek Złoty Stok z przewagą 2,9 sekundy i odniósł drugie w karierze zwycięstwo – różnicą zaledwie 0,3 sekundy. Brzeziński został także liderem RSMP po dwóch rundach.

– Cieszę się bardzo. Dziękujemy za trzymanie kciuków! Jesteście wielcy! – skomentował Mikołaj na swoim profilu na Facebooku.

Rajd wygrał bardzo doświadczony Grzegorz Grzyb, który zwyciężył w 4 z 8 odcinków specjalnych, a drugi był Jakub Brzeziński.

Klasyfikacja generalna Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:

  • 1. Jakub Brzeziński – 52 punkty
  • 2. Grzegorz Grzyb – 50
  • 3. Tomasz Kasperczyk – 28
  • 4. Jarosław Kołtun – 23
  • 5. Mikołaj Marczyk– 20

kalendarium startów 2018

Drugie miejsce Mikołaja i Szymona w Rajdzie Nadwiślańskim

08-10.06

Za nami trzecia runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, Rajd Nadwiślański. Załoga ŠKODA Polska Motorsport ukończyła go na drugim miejscu!

Wygrała załoga Jakub Brzeziński i Kamil Kozdroń, jadąca również ŠKODĄ FABIA R5. Ostatnie miejsce podium zajął ubiegłoroczny triumfator Rajdu Nadwiślańskiego, Filip Nivette.

Załoga zajmowała miejsca w pierwszej trójce aż na ośmiu oesach, a za finałowy Power Stage otrzymała cztery bonusowe punkty do klasyfikacji rocznej.

Idziemy we właściwym kierunku. Byliśmy spokojni i mądrzy, a to w rajdach czasami jest ważniejsze od topowej prędkości – powiedział Mikołaj Marczyk na mecie.

Zespół ŠKODA Polska Motorsport zajął:

  • 2. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu,
  • 1. miejsce w klasyfikacji zespołów producenckich.

Pogoda dopisywała, myślę że była to frajda dla nas, jak i dla wszystkich kibiców, którzy mogli śledzić rajdówki w okolicach Puław– skomentował Marczyk

Kolejny etap RSMP, Rajd Śląska, odbędzie się w ostatni weekend czerwca. Możecie już przygotować się na trzymanie kciuków za zespół ŠKODA Polska Motorsport!

Klasyfikacja generalna RSMP:

  • 1. Jakub Brzeziński – 82 pkt
  • 2. Grzegorz Grzyb – 50 pkt
  • 3. Mikołaj Marczyk – 42 pkt
  • 4. Tomasz Kasperczyk – 28 pkt
  • 5. Marcin Słobodzian – 25 pkt

kalendarium startów 2018

Udany początek, a potem awaria

29.06-01.07

Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk ukończyli 2. Rajd Śląska bez punktów. Szkoda, bo załoga w ŠKODZIE FABIA R5 zaczęła zmagania naprawdę w doskonałym stylu. Niestety, awaria na przedostatnim oesie pokrzyżowała plany ekipy.

Wiedziałem, że na wymagających odcinkach w sobotę może być różnie, dlatego nastawiłem się po prostu na jazdę – taką, żeby nie przesadzać, nie wpadać w ekstratryb rajdowy w poszukiwaniu ostatniej 0,1 sekundy, tylko jechać do mety – oczywiście na tyle szybko, na ile rozsądek i doświadczenie pozwalało. Czułem również, że pierwsza pętla pokaże, jaki mamy potencjał na tym rajdzie – komentuje Mikołaj Marczyk.

Po mecie OS7 Bzie okazało się, że niestety mamy mały problem związany ze szpilkami w prawym przednim kole. Część z nich „ucięło”. Pomimo próby naprawy między odcinkami nie byliśmy w stanie wymienić ich sprzętem, który mieliśmy przy sobie w aucie, i postanowiliśmy spróbować ukończyć rajd. W takiej sytuacji ze względów bezpieczeństwa nie mogliśmy pozwolić sobie na jazdę rajdową i ostatnie 2 odcinki pokonaliśmy tempem drogowym. Staraliśmy się nie przeszkadzać pozostałym załogom w rywalizacji i przepuszczać wszystkich na czas. I tak oto z 1. miejsca na ostatnich 2 odcinkach straciliśmy niecałe 10 minut – opisuje Mikołaj.

Ostatecznie w Rajdzie Śląska najlepsi okazali się Tomasz Kasperczyk i Damian Syty przed załogą Jakuba Brzezińskiego i Kamila Kozdronia. Zbigniew Gabryś i Artur Natkaniec zajęli 3. miejsce.

Na wymagający Rajd Rzeszowski oraz na rajdy szutrowe przygotuję się najlepiej, jak potrafię, i będę chciał dojechać do mety, wystrzegając się błędów – zapowiada Marczyk. A my trzymamy kciuki, żeby tak się stało!

I przypominamy, że 28. Rajd Rzeszowski zaplanowano na 9–11 sierpnia.

2. Rajd Śląska – klasyfikacja generalna:

  • 1. Tomasz Kasperczyk i Damian Syty (1:03:22,9 s, Ford Fiesta R5)
  • 2. Jakub Brzeziński i Kamil Kozdroń (+0,2 s, ŠKODA Fabia R5)
  • 3. Zbigniew Gabryś i Artur Natkaniec (+1:01,1 s, Ford Fiesta R5)
  • 4. Dariusz Poloński i Łukasz Sitek (+1:21,6 s, Ford Fiesta R5)
  • 5. Łukasz Byśkiniewicz i Maciej Wisławski (+1:50,2 s, Hyundai i20 R5)
  • 6. Marcin Słobodzian i Grzegorz Dachowski (+2:52,8 s, Subaru Impreza STi)
  • 7. Jacek Jurecki i Michał Trela (+5:01,4 s, Peugeot 208 R2)
  • 8. Kacper Wróblewski i Jacek Spentany (+5:05,1 s, Peugeot 208 R2)
  • 9.Damian Łata i Michał Majewski (+5:17,1 s, Ford Fiesta Proto)
  • 10. Kamil Bolek i Marcin Gaś (+6:34,6 s, Peugeot 208 R2)

kalendarium startów 2018

Udany występ Miko Marczyka w Rajdzie Rzeszowskim

09.08-11.08

22-letni kierowca ŠKODA Polska Motorsport, Mikołaj Marczyk, zakończył 27. Rajd Rzeszowski na piątym miejscu. Pozwoliło mu to awansować do pierwszej trójki klasyfikacji generalnej RSMP!

„To był najtrudniejszy rajd, w jakim startowałem. Cieszę się, że wraz z Szymonem wystrzegaliśmy się błędów. Trudne warunki pokazały jednak, że jako kierowca mam duże deficyty. Mam nad czym pracować i wierzę, że będzie lepiej” – napisał na Facebooku Marczyk.

Owe „deficyty” nie były jednak widoczne na trasie. Młody kierowca ŠKODA Polska Motorsport debiutował na znanym z wysokiego poziomu trudności Rajdzie Rzeszowskim, a dodatkowo pierwszy raz ścigał się autem klasy R5 na mokrej nawierzchni – efekcie obfitych opadów z piątkowej nocy. Tym większe wrażenie zrobił jego tryumf na jednym z oesów oraz wysokie piąte miejsce na mecie i czwarte w klasyfikacji RSMP.

Rajd wygrał Rosjanin startujący w barwach Łotwy – Nikolay Gryazin. Jego łupem padło 8 z 11 odcinków specjalnych. Na dwóch oesach zwyciężył lider klasyfikacji generalnej, Jakub Brzeziński, który zajął w Rzeszowie trzecie miejsce i utrzymał się na prowadzeniu w RSMP. Na tym etapie mistrzostw Polski najlepszy był drugi w „generalce” Grzegorz Grzyb.

Kolejne wyzwanie czekające na Miko, Szymona Gospodarczyka i ich ŠKODĘ FABIA F5 to rozgrywany w dniach 7–8 września na Litwie Rajd Elektreny.

kalendarium startów 2018

Mikołaj Marczyk wygrał litewską rundę RSMP!

07.09-09.09

Kierowca teamu ŠKODA Polska Motorsport w czasie Rajdu Elektrenai 2018 potwierdził miano jednego z największych rajdowych talentów w kraju.

Marczyk wygrał swoją pierwszą w karierze rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, dokonując tego jako najmłodszy Polak w historii.

Razem z pilotem Szymonem Gospodarczykiem zaczęli z wysokiego C – tryumfując w obydwu piątkowych, trudnych technicznie odcinkach specjalnych. Sukces tym większy, że Miko nie ma dużego doświadczenia na szutrze. Ostatni dzień zawodów ekipa ŠKODA Polska Motorsport zaczęła więc w roli lidera nie tylko RSMP, ale i całego Rajdu Elektrenai.

W sobotę Marczyk i Gospodarczyk – tak jak inne ekipy – musieli uznać wyższość Nikolaja Griazina i Jarosława Fiedorowa. Team, który niedawno zdominował także Rajd Rzeszowski, wygrał wszystkie odcinki specjalne drugiego dnia rajdu. Załoga ŠKODA Polska Motorsport utrzymała pierwszą pozycję w klasyfikacji RSMP, ale w klasyfikacji generalnej spadła na miejsce czwarte – oczywiście wciąż wysokie.

Miko utrzymał się tym samym na trzecim miejscu w „generalce” RSMP i z 96 punktami zachowuje szansę na mistrzostwo. Do lidera, Jakuba Brzezińskiego, traci 50 punktów, ale w ostatniej rundzie – Rajdzie Polski w Mikołajkach – do zgarnięcia będzie ich 55. Grzegorz Grzyb zajmuje drugie miejsce ze 118 punktami i tylko ci trzej kierowcy będą się liczyć w walce o końcowy sukces.

kalendarium startów 2018

ŠKODA Polska Motorsport wygywa Rajd Polski 2018!

21-23.09

Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk wygrali najbardziej prestiżowy polski rajd, przy okazji zostając wicemistrzami kraju!

To był już siedemdziesiąty piąty Rajd Polski, którego areną od ponad dekady są Mikołajki. Pierwszy raz rozegrano go w 1921 roku, co czyni go drugim najstarszym rajdem na świecie – tylko za kultowym Rajdem Monte Carlo. Dla polskich kierowców to najważniejszy start sezonu, a jego ranga jest wysoka także poza granicami kraju – sześciokrotnie był rundą mistrzostwa świata, a kilkadziesiąt razy, także w tym roku, ścigano się tu o mistrzostwo Europy.

Tym razem jednak najbardziej emocjonujący był pojedynek o mistrzostwo kraju, w którym brylowali Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Na mazurskich szutrach pojechali tak, jak na szutrach litewskich w czasie Rajdu Elektreny – najlepiej ze wszystkich – i wygrali ostatnią rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Spośród piętnastu odcinków specjalnych, załoga ŠKODA Polska Motorsport zwyciężyła w sześciu. Pięć padło łupem czarnego konia tej rundy, nie startującego na co dzień w mistrzostwach Polski, Łukasza Habaja. To właśnie on stanął na drugim stopniu podium RSMP w Mikołajkach.

Marczyk był też bardzo blisko tryumfu w klasyfikacji generalnej tegorocznego cyklu mistrzowskiego – do pierwszego miejsca zabrakło… 1 punktu. Wicemistrzostwo i wygrany Rajd Polski to jednak ogromny sukces 22-letniego kierowcy.

Walka o tytuł mistrza była niezwykle zacięta i dramatyczna, a na rozstrzygnięcie trzeba było czekać aż do samego końca rajdu, zwieńczonego odcinkiem Power Stage.

Dotychczasowy, dość zdecydowany lider RSMP 2018, Jakub Brzeziński, mimo wcześniejszej awarii auta wciąż miał szansę na końcowy tryumf. Wystarczyło dojechać do mety ostatniej pętli na jednej z czołowych lokat. Niestety, znów zawiodła maszyna, a siódme miejsce w Power Stage nie tylko nie pozwoliło utrzymać prowadzenia w "generalce", ale też odeprzeć ataku Marczyka. W efekcie zwycięzcą RSMP 2018 zostali dotychczasowi wiceliderzy - Grzegorz Grzyb i Jakub Wróbel - także jadący ŠKODĄ FABIA R5.

Nieco w tle emocji związanych z finałem rywalizacji o mistrzostwo Polski rozegrano rundę ERC, wygraną przez Nikołaja Griazina (dodajmy – także zasiadającego za kierownicą ŠKODY FABIA R5). Wynik Marczyka dał mu piąte miejsce w tej klasyfikacji.

Klasyfikacja końcowa RSMP 2018:

  • 1. Grzegorz Grzyb – 151 pkt
  • 2. Mikołaj Marczyk – 150
  • 3. Jakub Brzeziński – 146
  • 4. Tomasz Kasperczyk – 96
  • 5. Dariusz Poloński – 78

video

Najszybszy komentator świata.
Zobacz rajdowe studio Andrzeja Borowczyka

Andrzej Borowczyk komentował w swojej długiej karierze niejeden rajd czy wyścig, ale co się stanie, gdy poprosimy, aby zrobił to na żywo, ze środka rozpędzonej ŠKODY FABIA R5? Sprawdźcie sami.

zespół

szymon
gospodarczyk

pilot
Swoją przygodę z rajdami rozpoczął w 2005 w Rajdzie Mazowieckim, a cztery lata później zadebiutował w cyklu WRC podczas 66. Rajdu Polski z Janem Chmielewskim. W sezonie 2015 wspólnie z Radosławem Raczkowskim zdobył 3 miejsce w klasyfikacji generalnej w estońskim Rajdzie Harju. Rok później wraz z Aronem Domżałą zdobył Puchar Świata FIA w rajdach terenowych w klasie T3. Sezon 2018, w swoim debiucie w Rajdzie Dakar, stanął na trzecim stopniu podium w kategorii UTV w parze z kierowcą Claude’em Fournierem. Z Mikołajem Marczykiem stanowi załogę od 2017 roku.

więcej

W 2016 roku wraz z Aronem Domżałą zdobył Puchar Świata FIA w rajdach terenowych w klasie T3.
W 2018 roku, w swoim debiucie w Rajdzie Dakar, stanął na trzecim stopniu podium w kategorii UTV w parze z kierowcą Claude’em Fournierem.
mikołaj
marczyk

kierowca
Rozpoczął swoją karierę w rajdach samochodowych dopiero w 2016 roku, w błyskawicznym tempie stając się jedną z najlepiej rokujących nadziei polskiej sceny rajdowej. Już w swoim drugim rajdzie okręgowym w życiu wygrał klasyfikację generalną, w kolejnych miesiącach dokładając do tego czołowe miejsca w wielu topowych polskich rajdach.

więcej

W latach 2013-2015 trzykrotnie zdobył tytuł Mistrza Polski w kartingu halowym podczas „Polish Indoor Kart Championships”, a następnie awansował do zawodów typu Rallysprint, gdzie także odnosił duże sukcesy.
Ostatni sezon zakończył z tytułem Rajdowego Samochodowego Mistrza Polski w klasie Open N, jako najmłodszy zawodnik w historii.

auto

ŠKODA

fabia r5

silnik: pojemność skokowa 1,6 litra
moc: 285 km
napęd: 4x4
waga: 1230 kg